Były producent Harvey Weinstein usłyszał wyrok. Sprawa symbolem ruchu #MeToo
Sąd na Manhattanie skazał Harveya Weinsteina na 15 lat więzienia za przestępstwo seksualne wobec Miriam Haley, byłej asystentki produkcji programu "Project Runway". Wyrok kończy kolejny etap wieloletniej batalii sądowej, która stała się symbolem ruchu #MeToo.
Sąd na Manhattanie skazał Harveya Weinsteina na 15 lat więzienia
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/DEAN MOSES / POOL
Najważniejsze informacje:
- Ława przysięgłych uznała Harveya Weinsteina za winnego przestępczego aktu seksualnego pierwszego stopnia.
- Miriam Haley zeznała, że w 2006 r. Weinstein zmusił ją do seksu oralnego w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku.
- Po odbyciu kary producent ma zostać objęty pięcioletnim nadzorem sądowym i wpisany do rejestru przestępców seksualnych.
- Weinstein od 2022 r. odbywa także karę orzeczoną przez sąd w Los Angeles.
Sąd na Manhattanie wymierzył karę po ponownym rozpatrzeniu sprawy dotyczącej Miriam Haley. Kobieta twierdziła, że były producent filmowy wykorzystał swoją pozycję i władzę, a wydarzenia z 2006 r. wpłynęły na jej późniejsze życie oraz poczucie bezpieczeństwa. Weinstein utrzymywał, że kontakty seksualne odbywały się za zgodą obu stron.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Przed ogłoszeniem wyroku Haley powiedziała, że filmowiec "wykorzystał swoją pozycję i władzę", co miało "niszczący wpływ na moje życie i poczucie bezpieczeństwa". "Dla mnie to wyrok dożywocia" – dodała.
Sędzia skrytykował byłego producenta
Sprawę prowadził sędzia Curtis Farber. Przed wymierzeniem kary zwrócił się bezpośrednio do Weinsteina i zarzucił mu, że nie wziął odpowiedzialności za swoje działania.
- Brałeś siłą to, co chciałeś, ale nigdy nie przyjąłeś odpowiedzialności - oświadczył sędzia Curtis Farber.
Weinstein pojawił się w sądzie na wózku inwalidzkim. Przeprosił osoby, które mogły zostać skrzywdzone jego działaniami, ale ponownie zaprzeczył, że stosował przemoc seksualną.
- Nie jestem człowiekiem idealnym. Jestem człowiekiem, który popełniał błędy. Nie jestem człowiekiem stosującym przemoc - przekonywał Harvey Weinstein.
Kolejne postępowania przeciwko Weinsteinowi
W 2020 r. nowojorski sąd skazał Weinsteina na 23 lata więzienia za przestępstwo seksualne wobec Haley oraz gwałt na aktorce Jessice Mann. Cztery lata później sąd apelacyjny uchylił ten wyrok i nakazał przeprowadzenie ponownego procesu.
W nowym postępowaniu przysięgli ponownie uznali Weinsteina za winnego w sprawie Haley. Uniewinnili go natomiast od zarzutu dotyczącego Kai Sokoli. Wątek oskarżeń Jessiki Mann zakończył się brakiem jednomyślności ławy przysięgłych, a prokuratorzy zrezygnowali z kolejnej próby osądzenia producenta w tej sprawie.
Jak podało NBC News, po odbyciu 15-letniej kary Weinstein będzie podlegał przez pięć lat nadzorowi sądowemu. Trafi także do rejestru przestępców seksualnych. Stacja przypomniała, że od 2022 r. mężczyzna odbywa również karę wymierzoną przez sąd w Los Angeles za gwałt i napaści seksualne.
Kariera Harveya Weinsteina i ruch #MeToo
Harvey Weinstein należał do najbardziej wpływowych producentów w Hollywood. Jego firma Miramax uczestniczyła w powstaniu filmów "Pulp Fiction" i "Clerks – Sprzedawcy". Za produkcję "Zakochanego Szekspira" otrzymał Oscara. Późniejsza wytwórnia The Weinstein Company odpowiadała za filmy "Jak zostać królem" oraz "Artysta", nagradzane podczas ceremonii oscarowej.
Kariera producenta załamała się w 2017 r. po publikacjach "New York Timesa" i "New Yorkera". Dziennikarze opisali wówczas skalę oskarżeń dotyczących molestowania i przemocy seksualnej. Sprawa Weinsteina stała się jednym z impulsów rozwoju ruchu #MeToo. Łącznie ponad 80 kobiet oskarżyło go o molestowanie lub przemoc seksualną.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
oprac. Paweł Buczkowski Dziennikarz Wiadomości Wirtualnej Polski
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.