Ambasador USA w Warszawie krytykuje europejskich sojuszników. "Bierzcie przykład z Polski"
"Najnowszym europejskim chwytem retorycznym, mającym na celu zdyskredytowanie prezydenta Donalda Trumpa, jest pełne żalu pytanie, czy Ameryka nadal pozostaje »wiarygodnym sojusznikiem«. To fałszywe pytanie. W rzeczywistości chodzi im o to, by Ameryka nadal była jedynym, bezwarunkowym i stałym gwarantem bezpieczeństwa Europy" — napisał ambasador USA w Polsce w serwisie X.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Czytaj nas częściej w Google
Jak dodał, "to sprytna, lecz nieuczciwa zagrywka retoryczna". "Celowo zaciera [ona] różnicę między wiarygodnością Ameryki jako sojusznika w NATO a naszą gotowością do dalszego odgrywania roli niekwestionowanego zwierzchnika Europy. Jednocześnie Europejczycy coraz głośniej potępiają amerykańską »hegemonię«, a zarazem coraz natarczywiej domagają się, byśmy nadal pozostali ich hegemonem" — kontynuował Rose.
"Pytanie nie brzmi, czy Ameryka nadal będzie »wiarygodnym partnerem« pomagającym bronić swoich sojuszników. Oczywiście, że tak. Pytanie brzmi, czy na tych sojuszników można kiedykolwiek liczyć, gdy przychodzi do obrony samych siebie. Przesłanie dla Europy? BIERZCIE PRZYKŁAD Z POLSKI" — podsumował ambasador USA w Warszawie.
Słowa Thomasa Rose'a na temat Polski to najpewniej nawiązanie do rosnących wydatków Polski na obronność. Warszawa wydaje obecnie niemal 5 proc. PKB na obronność, co stanowi najwyższy odsetek wśród wszystkich europejskich państw NATO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.