The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 29, 2026

Oskarżenia po wyborach w Izraelu. Piszą o ingerencji "z zewnątrz"

Translate
  • Izraelski kontrwywiad Szin Bet wszczął dochodzenie w sprawie podejrzeń o nielegalne finansowanie z Kataru, które miało zwiększyć frekwencję wśród arabskich wyborców.

  • Szef Centralnej Komisji Wyborczej Noam Solberg polecił przeprowadzenie śledztwa w sprawie domniemanej korupcji wyborczej i zażądał wyników w ciągu najbliższego tygodnia.

  • Trwa liczenie głosów, w którym blok premiera Netanjahu posiada obecnie 53 mandaty, a opozycja 48, przy czym ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek wieczorem.

Szef Szin Betu Dawid Zini przekazał Centralnej Komisji Wyborczej informacje wywiadowcze określane jako "wyjątkowo poważne" - podano w serwisie Kanału 12.

Podejrzenia dotyczą przekazywania znacznych sum pieniędzy z Kataru organizacjom mobilizującym arabskich wyborców. Część środków miała przepływać kanałami wykorzystywanymi wcześniej do finansowania terroryzmu.

Wybory w Izraelu. Szin Bet zbada podejrzenia o finansowanie z Kataru

Szef Komisji Noam Solberg polecił wszcząć dochodzenie w sprawie podejrzeń o zagraniczne finansowanie kampanii i korupcję wyborczą. Ze względu na trwające liczenie głosów zażądał przedstawienia wyników śledztwa w ciągu tygodnia.

Według izraelskich mediów rządzący Likud premiera Binjamina Netanjahu podejrzewa, że źródłem pieniędzy mogły być zarówno Katar, jak i Turcja. Zarzuty nie zostały dotąd potwierdzone.

Likud oskarżył w środę partie arabskie o "kradzież wyborów" poprzez przekupstwo, zastraszanie wyborców, fałszerstwa i wykorzystywanie nielegalnego oprogramowania do mobilizacji głosujących. Izraelska policja odrzuciła te oskarżenia, informując, że nie ma żadnych dowodów ani informacji wywiadowczych, które by je potwierdzały.

Partia Netanjahu twierdzi jednak, że dysponuje setkami dowodów, w tym informacjami o tysiącach kopert zawierających gotówkę i karty do głosowania na partię Raam. Zapowiedziała przekazanie materiałów policji, Szin Betowi i Centralnej Komisji Wyborczej, domagając się wszczęcia dochodzenia.

Wybory w Izraelu bez rozstrzygnięcia. Walka o większość w Knesecie

Tymczasem liczenie głosów z wtorkowych wyborów do 120-osobowego Knesetu dobiega końca. Po przeliczeniu niemal 90 proc. kart blok Netanjahu może liczyć na 53 mandaty, a ugrupowania opozycyjne skupione wokół byłego szefa sztabu armii Gadiego Ajzenkota na 48. Dwie partie arabskie mogą zdobyć łącznie rekordowe 19 mandatów.

Do uzyskania większości parlamentarnej potrzeba 61 mandatów. Do przeliczenia pozostaje jeszcze około 500 tys. głosów oddanych w specjalnych, podwójnych kopertach, m.in. przez żołnierzy, dyplomatów i pacjentów szpitali. Mogą one zmienić podział mandatów.

Ostateczne wyniki mają zostać ogłoszone w czwartek wieczorem. Następnie prezydent Icchak Hercog przeprowadzi konsultacje z przedstawicielami partii i powierzy jednemu z polityków misję utworzenia rządu. Do czasu powołania nowego gabinetu Netanjahu pozostanie premierem.

Izrael. Partie arabskie mogą wpłynąć na układ sił

Ugrupowania arabskie mogą odegrać decydującą rolę w utworzeniu przyszłego rządu, jednak większość partii opozycyjnych dotychczas wykluczała taką współpracę.

Netanjahu uczynił zagrożenie ze strony partii arabskich jednym z głównych tematów swojej kampanii. Hasłem wyborczym Likudu było "Prawica albo Palestyna" (hebr. Jamin o Falastin).

Udział Arabów w rządzie pozostaje w Izraelu politycznym tabu, a współpraca z nimi budzi sprzeciw znacznej części żydowskiej sceny politycznej.

"Polityczny WF": Parzący ziemniak. Opozycja niekoniecznie chce rządzić od 2027INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.