Spór o Trybunał Konstytucyjny. "Prezydent dopuścił się zamachu stanu"
Przewodnicząca klubu Centrum przekonywała w programie Polsat News, że to prezydent jest głównym winowajcą kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym.
- Zamachu stanu dopuścił się pan prezydent. Tak uważam. Nie można nie przyjmować ślubowania od sędziów (Trybunału Konstytucyjnego - red.) - przekonywała.
"Niestosowne, wręcz bezczelne". Hennig-Kloska o postawie Nawrockiego
Odniosła się też do głośnego wystąpienia prezydenta w trakcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Karol Nawrocki skrytykował wówczas ostro premiera Donalda Tuska i sędzię Annę Korwin-Piotrowską. Głowa państwa określił prawniczkę mianem "pani o dwóch nazwiskach".
- To jest skandaliczne podejście coraz większej grupy na prawicy i ubolewam, że prezydent do tej grupy dołączył wczoraj. Grupy przedstawicieli opozycji, którzy naprawdę próbują z totalnym brakiem szacunku dezawuować rolę kobiet w polityce - grzmiała polityk w studiu.
- Tu absolutny apel do pana prezydenta, żeby tego jednak nie robił, by wycofał się z takiej postawy, jako głowa państwa. Można się nie zgadzać z panią Korwin-Piotrowską, ale to jest sędzia Trybunału Konstytucyjnego wybrana przez Sejm - tłumaczyła Hennig-Kluska.
- Uważam, że wystąpienie pana prezydenta było niestosowne, wręcz bezczelne momentami. Niestosowne przede wszystkim do formuły RBN-u. Ubolewam, że ta część ogólna, otwarta dla mediów, coraz częściej służy panu prezydentowi nie po to, żeby wypełnić rolę głowy państwa, nie by dbać o bezpieczeństwo i interes narodowy, ale żeby by uprawiać najniższych lotów politykę - podsumowała tę część wywiadu polityk.
Ceny ogrzewania w zimię. Minister klimatu
W dalszej części programu Marek Tejchamn poruszył kwestię zbliżającej się zimy. Dziennikarz przekazał, że "przewala się przez fora internetowe narzekanie na to, jaki jest pelet drogi".
- Widzę, że zaczął się proces też importu większego peletu. Mamy też łagodną zimę i ceny w hurcie już spadły. Oczekuję, żeby spadły również ceny w detalu, bo to jest naturalne - przekonywała polityk.
Zapewniła też, że instytucje państwowe są gotowe do interwencji na rynku, gdyby zaistniała taka potrzeba.
- Jeżeli nie spadną, może będzie trzeba to sprawdzić i tu będę oczekiwała reakcji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - powiedziała. - Podobnie reagowałam, gdy wcześniej straszono ludzi ceną od 4 do 5 tys. złotych za cenę peletu - podkreśliła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.