Śmierć policjanta w Kraśniku Górnym. Nowe informacje z prokuratury
W piątek wieczorem policja poinformowała o śmierci sierż. Natana Sieronia, który został postrzelony w czwartek w czasie akcji w Kraśniku Górnym pod Bolesławcem.
— Będziemy zbierać materiał dowodowy, chociażby w postaci opinii balistycznej. Jest też zaplanowana sekcja zwłok pokrzywdzonego — przekazał prokurator Woźniak. Dodał, że podejrzany broń, z której padły strzały posiadał nielegalnie. — Na terenie Niemiec był karany za posiadanie i nielegalny obrót bronią. Tam został skazany w 2024 r. na karę grzywny — dodał prokurator. 33-latek był także karany na terenie Polski za jazdę pod wpływem alkoholu.
Czytaj nas częściej w Google
— Wiadome jest, że policjanci wykonywali na miejscu czynności operacyjno-rozpoznawcze. Przeszli do czynności procesowych. Niestety, podejrzany wrócił na miejsce i otworzył ogień w kierunku jednego z funkcjonariuszy. Badamy to, co było dalej. Tutaj niezbędna jest balistyka — przekazał Sebastian Woźniak. Prokurator nie chciał ujawniać, czy policjanci, kierując się na akcję, wiedzieli, że jadą do osoby skazanej za posiadanie nielegalnej broni.
— Na chwilę obecną nie ma żadnych wątpliwości co do poczytalności. Prokurator na dalszym etapie postępowania będzie analizował przeszłość tego mężczyzny — poinformował.
Tragiczny przebieg interwencji policji
Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 11 na jednej z posesji w Kraśniku Górnym. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu wykonywali tam czynności służbowe wobec 33-latka podejrzewanego o kradzieże.
"Sprawca, działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia jednego z policjantów, oddał w jego kierunku strzał z broni palnej w postaci pistoletu samopowtarzalnego Browning HP kal. 9 mm" – poinformowali śledczy.
W piątek przed południem prokurator postawił 33-latkowi zarzuty usiłowania zabójstwa i czynnej napaści na wykonującego czynności służbowe policjanta. Mężczyzna jest też podejrzany o nielegalne posiadanie broni. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Ewa Węglarowicz-Makowska przekazała, że podejrzany przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.