Pałac Prezydencki "zaczął wydziwiać". Fiasko w sprawie nominacji ambasadorskich
Nominacje ambasadorskie. Wójcikowska: usłyszałam, że Pałac Prezydencki zaczął "wydziwiać"
Źródło wideo: TVN24+
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Rząd wciąż spiera się z kancelarią prezydenta o nominacje ambasadorskie. Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaapelował z Kijowa 11 września do Karola Nawrockiego o podpisanie nominacji kierującego tamtejszą placówką dyplomatyczną charge d'affaires.
Fiasko rozmów Sikorski-Nawrocki. Pałac Prezydencki zaczął "wydziwiać"
- Od dobrych paru tygodni słyszałem z ust polityków związanych z Karolem Nawrockim czy z obozem Prawa i Sprawiedliwości, że Sikorski się dogadał z Nawrockim, już wszystko było gotowe, było wiadomo, kto gdzie jedzie - przekazał Piasecki.
Do porozumienia ostatecznie nie doszło. Oficjalnie środowisko prezydenta odpowiedzialność za fiasko negocjacji zrzuca na premiera Donalda Tuska, który miał zakazać Sikorskiemu zawiązania porozumienia.
- Na pewno więcej niż dziesięć nazwisk było praktycznie dogadanych - poinformował współautor "Podcsatu politycznego".
- Kiedy zapytałam w MSZ, czy faktycznie Tusk powiedział: idziemy na zwarcie [...], to usłyszałam, że Pałac Prezydencki też zaczął "wydziwiać" - powiedziała Maja Wójcikowska. O "wybrzydzaniu" ze strony środowiska Nawrockiego usłyszał też Piasecki.
Ludziom prezydenta mają nie odpowiadać tacy kandydaci na ambasadorów jak obecny charge charge d'affaires w Kijowie - płk Piotr Łukasiewicz. Dyplomata w przeszłości startował w wyborach do Parlamentu Europejskiego z list Wiosny Roberta Biedronia, a wcześniej był oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych.
Z informacji Piaseckiego wynika, że kiedy Sikorski zakomunikował Tuskowi, iż porozumienie jest blisko, szef rządu nie zareagował przychylnie. - Politycznie niczemu to specjalnie nie służy, a po drugie, jak Sikorski zaczął mu [Tuskowi - red] opowiadać o różnych aspektach tych rozmów, o "wybrzydzaniu" [...], to Donald Tusk powiedział do Sikorskiego: nie dogadamy się z nimi, to nie ma sensu - przytoczył dziennikarz.
Według Piaseckiego, szef rządu postawił granicę.
Nie może być tak, że to prezydent będzie nam wskazywał kogo i gdzie chce wysłać, skoro to jest prerogatywa rządu
miał mówić premier Tusk
Maja Wójcikowska wskazała, że bezpośrednie spotkania szefa MSZ z prezydentem miały miejsce wiosną i wczesnym latem. - Te rozmowy podobno nie były złe. Kiedy już za zamkniętymi drzwiami Sikorski z Nawrockim rozmawiał, to racja stanu wzięła górę - dodała.
Spór o ambasadorów
Spór na linii MSZ-Pałac Prezydencki o nominacje ambasadorskie sięga 2024 roku. Wtedy minister Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur - zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu dyplomacji - zostanie wycofanych.
W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów - są w randze charge d'affaires. Po tym, jak prezydentem został Karol Nawrocki, spór trwa. W przeciwieństwie do Dudy, Nawrocki nie podpisał jeszcze żadnej z nominacji ambasadorskich zaproponowanych przez obecny rząd.
Zgodnie z artykułem 39. ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.