PunchBruno Fernandes’ home burgled while in Italy for Como matchEl ComercioMaría Corina Machado redobla la presión en Venezuela: protestas, elecciones, presos políticos y su regreso al paísInquirerClasses suspended in Pagudpud due to Typhoon RosalRTP DesportoI Liga: Jornada abre em GuimarãesDaily MaverickClaude Monet’s ‘Iris’ becomes most expensive artwork sold at auction in France, Sotheby’s saysBollywood HungamaNo football, no gym, no restaurants? Tiger Shroff shooting raises a FRIGHTENING question: Are Bollywood stars becoming PRISONERS of their own fame?ZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFRapplerRain eases in Batanes as Typhoon Rosal starts moving awayThe Jerusalem PostIsrael’s election is being cast as a historic showdown - but four trends tell a different storyVanguard2027: Adeleke backs Tinubu; maintains support for Accord legislative candidatesESPNCaleb Williams, Bears find just enough to hold off PatsRai NewsTG3 Fuori TG del 23/10/2026
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 23, 2026

Kto stoi za zamieszkami we Włoszech? Anarchiści, radykałowie i tajemniczy ruch młodych

Translate

Giorgia Meloni zapowiada dekret "wymierzony w tych, którzy wykorzystują legalne manifestacje do siania przemocy i chaosu". Tymczasem włoskie służby próbują ustalić, kto stał za mobilizacją demonstrantów i w jaki sposób wezwania do wyjścia na ulice rozprzestrzeniły się w internecie.

Obraz sytuacji jest jednak bardziej skomplikowany, niż sugerowałoby wskazanie jednej organizacji odpowiedzialnej za zamieszki. Obok aktywistów związanych z anarchistami i istniejących już kolektywów pojawiły się nowe inicjatywy, a także grupy młodych ludzi, którzy nie należą do żadnego zorganizowanego ruchu politycznego.

DLA CIEBIE

Fiat na targach - przegląd modeli i nowości

Młodzi ludzie, media społecznościowe i ulica

Podczas pierwszych starć z policją w Mediolanie pojawiły się setki młodych ludzi, którzy przyjechali z różnych części Lombardii. Zamaskowani demonstranci przewracali stoły, krzesła i kosze na śmieci, a także wykorzystywali elementy ogrodzeń placów budowy i kostkę brukową do atakowania funkcjonariuszy.

Część uczestników filmowała siebie i innych, a następnie publikowała nagrania w mediach społecznościowych. Obrazy z ulic szybko zaczęły krążyć w sieci, przyciągając kolejnych zainteresowanych.

Wśród uczestników byli również młodzi ludzie z rodzin imigranckich, w tym przedstawiciele tzw. drugiego pokolenia. Nie oznacza to jednak, że za zamieszki odpowiadała jedna grupa społeczna. Jak zwraca uwagę włoski dziennik "Il Manifesto", w starciach uczestniczyli również Włosi od pokoleń, przyjezdni z innych miast oraz młodzi ludzie, którzy nie mieli wcześniej doświadczenia w działalności politycznej.

"To nie tylko przysłowiowe drugie pokolenia (dzieci imigrantów) biły się z policją i rozbijały sklepy dla zemsty i grabieży" – pisze we wtorek 20 października "Il Manifesto".

"Wielu to Włosi z dziada pradziada. Są z Mediolanu (nie tylko z przedmieść) i okolic. Niektórzy przyjechali z Padwy, Werony, Alessandrii. O manifestacji na Piazza del Duomo dowiedzieli się przez Telegram. Mówią, że nie mieli szczególnych oczekiwań. Potem jednak sprawy potoczyły się tak, jak się potoczyły, i teraz będą mieli do czynienia z sądem".

Z danych agencji Ansa wynika, że w miniony weekend policja zatrzymywała głównie osoby młode. Podczas niedzielnych działań ujęto ok. 160 osób, z czego niemal 80 proc. nie miało ukończonych 18 lat. Dzień wcześniej aresztowano ok. 50 uczestników zamieszek – i tam większość stanowili nieletni.

Movimento 17 Ottobre. Nowy ruch i wezwania do kolejnych protestów

W mediach społecznościowych krąży już wezwanie do udziału w kolejnych demonstracjach planowanych na sobotę 24 października. Jednym z nowych podmiotów aktywnych wokół protestów jest Movimento 17 Ottobre, czyli Ruch 17 Października.

Na profilu grupy na Instagramie opublikowano hasło: "Stała mobilizacja w każdą sobotę. Aż do upadku tego złodziejskiego rządu".

Administratorzy napisali również: "To wy jesteście tymi, którzy przemocą odmówiliście nam naszej przyszłości, teraz my ją sobie zabierzemy".

Ruch zapowiedział kolejne demonstracje w ośmiu włoskich miastach. W Mediolanie uczestnicy mają spotkać się na Piazza Duomo, w Bolonii na Piazza Nettuno, w Turynie na Piazza Castello, a w Rzymie w rejonie Circus Maximus. Apel obejmuje również Florencję, Padwę, Bari i Genuę.

W manifeście Movimento 17 Ottobre czytamy: "Jesteśmy młodymi ludźmi, którzy postanowili przestać czekać". W innym komunikacie grupa wyjaśnia swoją koncepcję organizacyjną: "Płynność jest naszą strategią, reprezentujemy samych siebie".

Movimento 17 Ottobre przedstawia się jako oddolny ruch niezależny od partii, który mobilizuje uczestników za pośrednictwem mediów społecznościowych i komunikatorów. Jak opisywał portal Open, na grupach Telegrama udostępniano poradniki dotyczące udziału w manifestacjach i kontaktów z policją, a także podręcznik działań ulicznych "Ricette per il caos", związany z amerykańskim kolektywem anarchistycznym CrimethInc. Nie dowodzi to jednak, że anarchiści założyli ruch lub kierowali zamieszkami – ich rzeczywiste powiązania pozostają przedmiotem ustaleń śledczych.

Śledczy szukają źródła mobilizacji

Włoskie służby badają pochodzenie ulotki nawołującej młodych ludzi do protestów oraz sposób jej rozpowszechniania. Analizują podobieństwa do materiałów z mobilizacji we Francji i Albanii, nie przesądzając o istnieniu wspólnego organizatora ani ingerencji zewnętrznej. Śledczy sprawdzają również rolę algorytmów i możliwego sztucznego zwiększania zasięgów. Uwagę zwracają także "nieświadomi wzmacniacze" — osoby udostępniające treści bez znajomości ich autorów i rzeczywistych celów.

Nie wszędzie udało się wskazać rozpoznawalne przywództwo. W Turynie inicjatywę w ramach protestów próbowało przejąć środowisko Askatasuna (tamtejsza znana grupa anarchistyczna), natomiast część innych grup aktywistycznych zachowywała dystans. W Rzymie odnotowano również nakładanie się mobilizacji z działalnością środowisk przeciwników obowiązkowych szczepień. W niektórych miejscach pojawiły się skojarzenia z ruchem Żółtych Kamizelek. W niektórych miejscach pojawiały się nawet grupy skrajnie prawicowe i kibolskie.

Mimo tych powiązań nie wyłoniła się jedna, spójna struktura organizacyjna, która odpowiadałaby za wszystkie protesty.

Anarchiści, radykalna lewica i polityczna mieszanka

Wśród inicjatyw, które rozpowszechniały wezwania do demonstracji, pojawia się Rinascenza, ruch założony w 2020 roku przez Alessandro Porto. Jego poglądy łączą postulaty kojarzone zarówno z prawicą, jak i lewicą.

Porto opowiada się między innymi za uznaniem par jednopłciowych, a jednocześnie za wydalaniem nielegalnych imigrantów i osób popełniających przestępstwa. Deklaruje poparcie dla integracji europejskiej, ale krytykuje obecną Unię Europejską.

Charakterystycznym elementem przekazu Rinascenzy są również wątki spiskowe i ezoteryczne, odwołujące się do koncepcji "państwa głębokiego", tajemniczych sił oraz elit rzekomo działających przeciwko społeczeństwu.

W Rzymie wezwania do sobotniej demonstracji rozpowszechniał także Włoski Front Rewolucyjny. To grupa rozwijająca swoją działalność przede wszystkim na Telegramie, której jednym z głównych postulatów jest sprzeciw wobec dominacji banków.

Organizacja opowiada się za używaniem gotówki i wzywa do strajku bankowego, który miałby "wyczerpać rezerwy bankowe kraju i tym samym uderzyć w prawdziwe filary władzy politycznej".

Włochy mają już za sobą podobne fale społecznego niepokoju – szczególnie w latach 60. i 70. XX wieku, gdy protesty studenckie i robotnicze, działalność skrajnych ugrupowań oraz starcia na ulicach stały się częścią burzliwego krajobrazu politycznego kraju (tzw. lata ołowiu). Choć dzisiejsze demonstracje mobilizują się przede wszystkim za pośrednictwem mediów społecznościowych, podobnie jak przed dekadami łączy się w nich bunt młodego pokolenia, radykalne hasła i pytania o to, kto rzeczywiście stoi za eskalacją przemocy.

Część organizatorów protestów twierdzi, że usuwała z czatów osoby nawołujące do przemocy. Jednocześnie niektórzy uczestnicy zamieszek w Mediolanie mobilizowali się niezależnie, za pośrednictwem TikToka i lokalnych grup. Burmistrz Giuseppe Sala podkreślił, że przyczyny protestu należy odróżnić od przemocy i zniszczeń. Dotychczasowe doniesienia wskazują na połączenie społecznego gniewu młodych ludzi, mobilizacji internetowej i działalności różnych środowisk. Nie ma jednak wystarczających dowodów, by uznać, że za zamieszkami stoi jedna organizacja lub centralny ośrodek kierowniczy.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.