Sąd zdecydował w sprawie żołnierza, który postrzelił migranta. "Broń mogła wystrzelić sama"
Chociaż biegli orzekli, że broń żołnierza miała wady konstrukcyjne, które umożliwiały samoczynne wystrzelenie broni podczas upadku, a prawnicy argumentowali, że działał w obronie kraju, otrzymał zarzuty karne z art. 354 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczące nieostrożnego obchodzenia się z bronią, za co grozi mu kara pozbawienia wolności do trzech lat.
Prokuratura, która najpierw postawiła żołnierzowi zarzuty, złożyła następnie wniosek o warunkowe umorzenie, z czym nie zgodzili się obrońcy żołnierza, żądając jego całkowitego uniewinnienia. Z żołnierzem w lutym spotkał się minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz.
Czytaj nas częściej w Google
Jak w sprawie orzekł sąd?
Sąd garnizonowy w Warszawie w środę 21 października wydał wyrok w tej sprawie. Ppor. Ł. został uniewinniony. — Broń po upadku wojskowego, nawet prawidłowo zabezpieczona, mogła wystrzelić sama — uzasadniał wyrok sędzia ppłk Michał Żak, cytowany przez białostocką "Gazetę Wyborczą". Wskazywał też, że nie udowodniono żołnierzowi nieodpowiedniego posługiwania się bronią.
Wyrok nie jest prawomocny.
Żołnierz postrzelił nielegalnego migranta na granicy. Oczekiwał wsparcia. Dostał zarzuty karne
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.