PunchHelp fight human trafficking, NAPTIP urges Ogun border communitiesוואלהרוסיה: כוחות פגעו ב-2 ספינות בנמל צ'ורנומורסק באוקראינה한겨레농심배 첫승 변상일, 3연승 양딩신 돌풍 막아내…“자신의 바둑 보여줬다”ColliderTom Hanks’ 88% Rotten Tomatoes Western Is Officially a Must-Watch on StreamingSouth China Morning PostA symbol of harmony: Chinese scientists discover earliest dragon-phoenix pairing in ancient tombRTL BoulevardOproep om waakzaam te zijn in Delftse Hout na reeks aanrandingen en mishandelingenThe Sydney Morning HeraldNRL finals LIVE: Sharks open scoring against Cowboys in sudden-death finals clashالنهارالكواشرة... قلعة التركمان في شمال لبنانGhaflaMalindi Road upgrade: How better roads are changing life for Tuk Tuk driversStraits Times Sport‘Reach for the skies’ - para-sprinter James Ang aims high at Asian Para GamesSudinfoMichel Drucker très fier de sa petite-fille : elle se lance à son tour dans une carrière sous les projecteursBlick«Viele Leute geben Ratschläge»: Trotz weniger Transfers ist FCZ-Trainer Koller zufrieden
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 12, 2026

100 lat od szalonej podróży. Ruszyli ich śladem

Translate
Leon Mroczkiewicz i Tadeusz Perkitny w 1926 roku ruszyli w podróż dookoła świata

Perkitny i Mroczkiewicz, czyli mężczyźni pracujący. Żadnej pracy się nie bali

Źródło wideo: Tomasz Dassuj / TVN 24 Poznań

Z pocztówkami z podróżnikami na tle Lazurowego Wybrzeża pod ręką weszli do pociągu, by pokonać pierwszy etap podróży, w którą Tadeusz Perkitny i Leon Mroczkiewicz wyruszyli dokładnie sto lat temu. Wyprawa dookoła świata zajęła im 3,5 roku. Po drodze pracowali, by zarobić na kolejne jej etapy.

Grupa młodzieży zebrała się o godzinie 6.15 na Dworcu Zachodnim w Poznaniu. Z plecakami wsiedli do pociągu do Gdańska. To uczniowie IX Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu, a konkretniej - członkowie Koła Turystycznego imienia Leona Mroczkiewicza i Tadeusza Perkitnego.

- 11 września 1926 roku Leon Mroczkiewicz i Tadeusz Perkitny wieczorem wsiedli do pociągu, pojechali do Gdańska, a tam w Nowym Porcie zaokrętowali się na statek, który zabrał ich najpierw do Kopenhagi, a potem do Malmoe, do Szwecji. I tak zaczęła się niezwykła podróż dookoła świata, która potrwała prawie cztery lata - mówi Piotr Ciesielski, nauczyciel geografii i opiekun koła.

Grupa licealistów i absolewntów ruszyła w podróż śladami poznańskich podróżników

Grupa licealistów i absolewntów ruszyła w podróż śladami poznańskich podróżników

Źródło zdjęcia: instagram.com/koloturystyczne_9lo/

Dokładnie w stulecie ruszyli ich śladami. - Niestety względy praktyczne, czyli trwający rok szkolny oraz koszty udźwignięcia wyprawy, spowodowały, że nie będzie to wyprawa dookoła świata, ale symbolicznie, chcemy taki pierwszy krok zrobić i stanąć w tym miejscu, gdzie Leon i Tadeusz pożegnali się na ten długi czas z Polską - opowiada.

Do Gdańska wybrali się nie tylko uczniowie, ale też absolwenci. - Z 36 osób, mamy 20 uczniów, dwóch opiekunów, a reszta to nasi absolwenci, którzy kilka lat temu razem z kołem przemierzali turystyczne szlaki - mówi Ciesielski.

W planie mają zwiedzanie Nowego Portu, z którego podróżnicy wypływali. - Terminal pasażerski oczywiście już nie istnieje. Z samych zabudowań portowych wiele też nie zostało, ale będziemy próbowali z pomocą naszego przewodnika znaleźć miejsca, które mogli wtedy zobaczyć - tłumaczy Ciesielski.

Każdy uczestnik ma ze sobą pocztówki ze zdjęciem obu podróżników wykonane na Lazurowym Wybrzeżu. - Wyślemy je do zaprzyjaźnionych miejsc z pozdrowieniami z Gdańska, część rozdamy wśród pasażerów - mówi Ciesielski.

Po stu latach odwiedzili Nowy Port, z którego podróżnicy wypływali do Skandynawii

Po stu latach odwiedzili Nowy Port, z którego podróżnicy wypływali do Skandynawii

Źródło zdjęcia: Piotr Ciesielski

Podróż za niejeden uśmiech

Gdy w 1926 roku Perkitny i Mroczkiewicz ruszali do Gdańska, był to już pierwszy zagraniczny odcinek trasy. Po drodze przekraczali granice Polski i Wolnego Miasta Gdańsk. Stamtąd, konkretnie z Nowego Portu, wypływali do Kopenhagi.

Podróż Perkitnego i Mroczkiewicza to w sumie 88 tysięcy pokonanych kilometrów, zwiedzone 33 kraje na pięciu kontynentach.

Nie mieli ze sobą większych oszczędności - raptem 65 dolarów, bo z uzbieranych 115, ktoś ukradł im 50. Mieli za to ze sobą zapasy dobrego humoru i słoik z kiszonymi ogórkami. Przemieszczali się, czym się dało. Jak pociągiem - to raczej czwartą klasą, jak statkiem - to raczej w luku towarowym, do tego własnoręcznie zbudowaną tratwą, na słoniu czy na leciwym rumaku. A po drodze zarabiali, wytyczając linię kolejową, produkując zapałki czy niańcząc dzieci.

O tej niezwykłej wyprawie można przeczytać w książce "Z setką złotych naokoło świata", wydanej jeszcze przed drugą wojną światową, i w jej dwutomowym rozszerzonym wydaniu "Okrążmy świat raz jeszcze".

Perkitny i Mroczkiewicz podczas wyprawy

Perkitny i Mroczkiewicz podczas wyprawy

Źródło zdjęcia: ze zbiorów rodziny Mroczkiewiczów

Perkitny i Mroczkiewicz poznali się w gimnazjum w 1912 roku. Od tego momentu niemal wszystko robili razem: ściągi na łacinie, walczyli w Powstaniu Wielkopolskim, poszli na te same studia, wyruszali na wspólne wyprawy w Tatry, Bieszczady, do Puszczy Białowieskiej, na Półwysep Helski.

W 1926 roku zakończyli studia na wydziale rolno-leśnym Uniwersytetu Poznańskiego. Nie zakładali rodzin, nie podjęli pracy zawodowej, tylko spakowali plecaki i wyruszyli w świat. W kolejnych punktach zatrzymywali się i zarabiali na dalszą podróż.

Zaczęli od Szwecji, gdzie pracowali m.in. u "króla zapałek" Ivara Kreugera, w którego zakładach produkowano trzy czwarte zapałek na świecie.

Wycinek ze Światowida nr 5/1927

Wycinek ze Światowida nr 5/1927

Źródło zdjęcia: ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej

Potem zatrzymali się we Francji, gdzie najpierw pod Bordeaux pracowali jako drwale, mieszkając w opuszczonej chatce w środku lasu, w której najpotrzebniejsze meble sami sobie zbili z drzew i wyrzuconych przez ocean skrzyń, potem w Nicei, gdzie Perkitny został gosposią i nianią w jednym, a Mroczkiewicz - ogrodnikiem i pomywaczem.

Artykuł z Kuriera Poznańskiego z 4 czerwca 1927 r.

Artykuł z Kuriera Poznańskiego z 4 czerwca 1927 r.

Źródło zdjęcia: Polona

Następnie zahaczając o Afrykę popłynęli do Brazylii. Tam załapali się na darmową podróż - ufundowaną przez miejscowy rząd dla imigrantów, którzy przyjeżdżali do pracy. Wybrali bilety do Kurytyby, w której osiedliło się wielu rodaków.

W Ameryce Południowej budowali trasy kolejowe i dorabiali, wykonując zdjęcia. W ten sposób zarobili na podróż do Indochin. Stamtąd przez Singapur, Cejlon (dzisiaj Sri Lanka), Kenię, Zanzibar dotarli w głąb Afryki, gdzie Mroczkiewicz walczył z malarią.

Układanie torów kolejki leśnej

Układanie torów kolejki leśnej

Źródło zdjęcia: ze zbiorów rodziny Mroczkiewiczów

Potem statkiem dotarli do Casablanki, by stamtąd kupionym na miejscu zdezelowanym dziewięcioletnim Fordem T dotrzeć do Polski.

Nauka poszła w las

Po powrocie do Polski o swojej śmiałej wyprawie opowiadali na dziesiątkach prelekcji i na salach wykładowych.

Obaj poświęcili się naukowej pracy na Wyższej Szkole Rolniczej (dzisiejszym Uniwersytecie Przyrodniczym). Mroczkiewicz w 1933 roku uzyskał tytuł doktora nauk leśnych, w 1954 profesora nadzwyczajnego, a w 1966 - zwyczajnego. W latach 1952-1956 był dziekanem Wydziału Leśnego, a w latach 1959-1963 prorektorem do spraw nauczania Wyższej Szkoły Rolniczej.

Obaj otrzymali też doktoraty honoris causa, Perkitny nawet dwóch uczelni.

Mroczkiewicz zmarł w 1971 roku, Perkitny 15 lat później. Ale pamięć o nich nie zginęła.

Na Uniwersytecie Przyrodniczym mają pamiątkowe tablice, a Perkitny nawet swoją salę. I do dziś znajdziemy go w podręcznikach drzewnictwa na całym świecie.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.