Pobicie pary z Ukrainy we Wrocławiu. „GW” ujawnia, kim może być trzeci napastnik

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 3 września (10:35)
Policja zna tożsamość trzeciego z podejrzanych o udział w brutalnym pobiciu pary obywateli Ukrainy i od ponad miesiąca prowadzi jego poszukiwania. Dwaj inni podejrzani - 45-letni Adam C. i 27-letni Tomasz M. - zostali zatrzymani tuż po zdarzeniu. Po przedstawieniu im zarzutów trafili do aresztu.
Zatrzymanie jednego z mężczyzn, zdj. z profilu szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego na platformie X /-
Brutalne pobicie pary Ukraińców. Policja szuka trzeciego podejrzanego
Nadal prowadzone są czynności zmierzające do zatrzymania trzeciego z podejrzanych o pobicie ukraińskiej pary we Wrocławiu pod koniec lipca - powiedziała w czwartek st. asp. Anna Nicer z biura prasowego wrocławskiej policji. Funkcjonariusze znają jego tożsamość, ale jej nie ujawniają. Podobnie jak tego, czy poszukiwania prowadzone są w kraju, czy za granicą.
Według „Gazety Wyborczej” poszukiwany to Jarosław R. Mężczyzna, jak podaje gazeta, był związany z gangiem „Kapcia”, który działał na Dolnym Śląsku w latach 90. Przestępcy zajmowali się wymuszaniem haraczy oraz handlem bronią i narkotykami. R. został przed laty skazany za działalność gangsterską, m.in. za rozczłonkowanie zwłok ofiary zabójstwa.
Pobicie pary z Ukrainy we Wrocławiu. Zarzuty dla sprawców
Do agresji wobec obywateli Ukrainy doszło 26 lipca na ul. Okulickiego we Wrocławiu. Trzech mężczyzn pobiło 20-letnią kobietę i 21-letniego mężczyznę. Zdarzenie zarejestrowano na filmie, który trafił do internetu.
Wkrótce po zdarzeniu policja zatrzymała 45-letniego Adama C. oraz 27-letniego Tomasza M. Adam C., ps. Cycu, to „gangster z więzienną przeszłością i bokser”, związany z federacją Gromda organizującą walki na gołe pięści.
Wrocławska prokuratura postawiła C. zarzuty pobicia oraz stosowania przemocy z powodu przynależności narodowej. Śledczy zakwalifikowali ten czyn jako występek o charakterze chuligańskim. Adam C. usłyszał dodatkowo zarzut popełnienia przestępstwa w warunkach recydywy. Grozi mu do 7,5 roku więzienia. Tomasz M. również podejrzany jest o pobicie i stosowanie przemocy z powodu przynależności narodowej. Grozi mu pięć lat więzienia.
Obaj mężczyźni decyzją sądu zostali aresztowani na trzy miesiące.
Gang „Kapcia” i zabójstwo ochroniarza
O działalności gangu „Kapcia” zrobiło się głośno po zabójstwie ochroniarza klubu nocnego „Julia” w Szklarskiej Porębie w styczniu 1997 roku. Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, grupa wdała się wówczas w konflikt z Jackiem S., który pracował w lokalu jako ochroniarz. Mężczyzna został pobity i postrzelony, a następnie wywieziony do lasu, gdzie został zamordowany. Jego zwłoki odnaleziono dopiero cztery lata później. Nie udało się natomiast odnaleźć wszystkich odciętych części ciała.
Według „Wyborczej” Jarosław R. został skazany w związku z tą sprawą na łączną karę trzech i pół roku więzienia. Sąd przypisał mu pobicie ochroniarza, udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz utrudnianie postępowania poprzez rozczłonkowanie zwłok. Jak podaje gazeta, skazanie uległo już zatarciu. Oznacza to, że w związku z obecnym postępowaniem Jarosław R. nie będzie odpowiadał w warunkach recydywy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.