Kandydatura wywołała burzę. Sejmowa komisja zdecydowała ws. Berka

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Negatywnie zaopiniowała zaś kandydaturę Artura Kotowskiego. Kandydatura Berka została zgłoszona przez posłów KO, a Kotowskiego – przez posłów PiS.
Maciej Berek, zdj. Wojciech Olkuśnik /East News
Głosowanie w sprawie kandydatur Macieja Berka i Artura Kotowskiego poprzedziła prawie dwugodzinna debata.
Maciej Berek - dr nauk prawnych, radca prawny i były minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu - jest kandydatem zgłoszonym przez posłów Koalicji Obywatelskiej.
Kandydaturę Artura Kotowskiego - profesora nauk prawnych związanego z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie - zgłosili posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
Głosowanie w piątek
W przypadku kandydatury Berka głosowało 27 posłów, 16 było za, 10 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.
W przypadku Kotowskiego głosowało 28 posłów, za było 11 posłów, 16 było przeciw, jeden poseł się wstrzymał.
Oznacza to, że komisja zarekomenduje kandydaturę Berka. Głosowanie Sejmu ws. wyboru nowego sędziego TK odbędzie się w piątek.
Berek tłumaczył się z bycia „prawą ręką” Tuska
Po przedstawieniu obu kandydatur przez przedstawicieli wnioskodawców posłowie zaczęli zadawać pytania.
Maciej Berek odpowiadał na pytanie m.in. o twierdzenia, że był „prawą ręką” premiera Tuska oraz o kwestię dziesięcioletniego wykonywania zawodu radcy prawnego. Berek wskazał m.in., iż widnieje on w dostępnym rejestrze radców prawnych. Dodał, iż ustawa o radcach prawnych determinuje i określa, co to jest wykonywanie zawodu radcy prawnego, na czym polega zgłoszenie wykonywania zawodu radcy prawnego i jakie obowiązki są z tym związane. Ja jestem jeszcze dzisiaj członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych (...) - dodał Berek.
Zadeklarował, że jeśli zostanie wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału - zaznaczy w rejestrze radców prawnych, że zaprzestał wykonywania tego zawodu. W przypadku zaś dotychczasowej pracy w rządzie powiedział m.in., iż „z premierem Tuskiem współpracował przez tyle lat (...), bo miał zaszczyt pracować z premierami, z premierem Tuskiem, z premier Kopacz, którzy szanowali, jeśli ktoś mówił, że z jakiegoś powodu coś jest niedopuszczalne”.
Kotowski: Odmowa byłaby przejawem koniunkturalizmu
Kotowski odpowiedział m.in. na pytanie posłanki Iwony Karolewskiej (KO), która zauważyła, iż jest to siódmy raz, kiedy sejmowa komisja go opiniuje. W związku tym zapytała „co powoduje”, że uważa, iż tym razem Sejm poprze jego kandydaturę.
To jest dla mnie zawsze zaszczyt takie zgłoszenie - powiedział Kotowski. Jak dodał, w ten właśnie sposób podchodził do kandydowania. Ocenił też, że odmowa byłaby „przejawem pewnego koniunkturalizmu” – że zrezygnował ze względu na to, iż nie został dotychczas wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału.
Kontrowersje wokół kandydatury Berka
Kandydatura Macieja Berka na sędziego Trybunału budzi wiele kontrowersji. W połowie sierpnia premier Donald Tusk ogłosił, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego TK. Podkreślał przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego Trybunału. Wskazał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie Berka z rządu.
Niektórzy politycy podnosili jednak, że ogłaszając odejście Berka z Rady Ministrów, Tusk nazwał go swoją „prawą ręką”.
W ubiegłym tygodniu podczas spotkania z uczestnikami Campus Polska Przyszłości premier Tusk mówił, że Berek w rządzie zajmował się „nie konfrontacją polityczną, tylko pilnowaniem tego, żeby prawo było zgodne z konstytucją”. Podkreślał też, że kandydatura Berka jest zgodna z obowiązującymi obecnie przepisami i „zasadami, które panowały, zanim PiS zgwałcił nasz system sprawiedliwości i nasz ustrój”.
9-letnia kadencja sędziego TK
Wybór nowego sędziego Trybunału jest związany z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.
Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski ws. wyboru sędziego TK przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.