Kuria reaguje na wyrok w głośnej sprawie biskupa Jeża. Będzie apelacja
Kuria podkreśliła, że nie zgadza się z rozstrzygnięciem sądu. Obrońcy biskupa wystąpią o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku, a po jego analizie złożą apelację.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Wyrok jest nieprawomocny i nie przesądza ostatecznie o odpowiedzialności karnej biskupa Andrzeja Jeża. Obrońcy wystąpią o sporządzenie pisemnego uzasadnienia wyroku, a po zapoznaniu się z jego treścią i szczegółowej analizie zostanie wywiedziona apelacja" — czytamy w oświadczeniu.
Kuria podkreśliła, że w obu sprawach dokonano formalnych zgłoszeń do organów ścigania, a wiedzę o nich miały również inne osoby i instytucje państwowe.
W pierwszej sprawie chodzi o byłego już księdza Stanisława P. Według stanowiska kurii z protokołów zeznań i informacji przekazanych stronie polskiej wynikało, że sprawa dotycząca duchownego została wcześniej zgłoszona odpowiednim organom w Ukrainie, gdzie miało dojść do przestępstw dotyczących molestowania małoletnich przez duchownego. Wyjaśniono, że diecezja tarnowska uruchomiła procedury kościelne i powiadomiła watykańską Dykasterię Nauki Wiary, która zleciła przeprowadzenie procesu karno-administracyjnego. Po weryfikacji informacji podczas procedur kościelnych delegat biskupa zgłosił sprawę państwowym organom ścigania w sierpniu 2020 r.
Kuria wskazała ponadto, że według informacji posiadanych przez biskupa Jeża jeden z pokrzywdzonych przez Stanisława P. miał już w 2010 r. poinformować Prokuraturę Okręgową w Opolu o molestowaniu przez tego księdza. Jak podkreślono w stanowisku, oznaczałoby to, że organy ścigania miały informacje w tej sprawie już kilkanaście lat temu.
Druga sprawa dotyczy księdza Tomasza K. Według kurii biskup Jeż dowiedział się o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa na szkodę osoby poniżej 15. roku życia dopiero pod koniec 2021 r. Niezwłocznie polecił wówczas zawiadomić organy ścigania, a delegat biskupa złożył zawiadomienie 16 grudnia 2021 r.
Kuria zaznaczyła, że w toku wcześniejszego kościelnego postępowania karno-administracyjnego zeznania świadków nie potwierdzały, by pokrzywdzeni w chwili czynów mieli mniej niż 15 lat. Mimo to ksiądz Tomasz K. poniósł karę kościelną za czyny na szkodę osób małoletnich poniżej 18. roku życia.
Zapadł wyrok w głośnej sprawie biskupa Jeża
Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał w czwartek biskupa Jeża za winnego obu zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę dwóch lat ograniczenia wolności polegającą na potrącaniu 25 proc. wynagrodzenia na cel społeczny. Pieniądze mają być przekazywane na rzecz Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Wyrok jest nieprawomocny i zapadł po trwającym osiem miesięcy procesie.
Prokuratura domagała się dla hierarchy 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 20 tys. zł grzywny. Obrońcy wnosili o uniewinnienie. Biskup nie przyznał się do zarzutów. W trakcie procesu tłumaczył zwłokę w zawiadomieniu organów ścigania niejasnością przepisów karnych oraz specyfiką poszczególnych spraw.
Był to pierwszy w Polsce proces sądowy biskupa dotyczący niezawiadomienia organów ścigania o przestępstwach seksualnych popełnionych przez podległych mu duchownych.
Odpowiedzialność karną za niezawiadomienie organów ścigania o niektórych przestępstwach, w tym seksualnych wobec małoletnich, mimo posiadania wiarygodnej informacji o ich popełnieniu, wprowadziła nowelizacja Kodeksu karnego z 23 marca 2017 r. Wcześniej niedopełnienie tego obowiązku miało charakter społeczny i nie wiązało się z odpowiedzialnością karną. Obecnie za taki czyn grozi do trzech lat więzienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.