"Żerowanie na chorych". Reakcja z NIL po ustaleniach WP

- Tego typu praktyki to jest żerowanie na chorych, żerowanie na pieniądzach, które są przeznaczone dla ludzi cierpiących, dla ludzi, którym się odmawia zabiegów - powiedziała w poniedziałek w programie "Newsroom" WP Iwona Kania z Naczelnej Izby Lekarskiej. W ten sposób odniosła się do sprawy neurochirurga opisanej przez Wirtualną Polskę.
Jak pisaliśmy w poniedziałek w Wirtualnej Polsce, dr Łukasz Grabarczyk zarabiał prawie tysiąc złotych za kilkuminutowy zabieg w szpitalu w Piszu. Neurochirurg w placówkach północno-wschodniej Polski latami wykonywał proste zabiegi przeciwbólowe kręgosłupa – te same, przez które problemy mają szpitale w Mogilnie i Miastku. NFZ skontrolował pod tym kątem szpital w Piszu. Tylko za jeden rok placówka musiała oddać ponad 670 tys. złotych. Lekarz zapowiedział, że kontrolerkę NFZ będzie ścigał karnie i cywilnie, ze szpitalem walczy o wypłatę przed sądem.
Prowadzący program "Newsroom" WP Paweł Pawłowski pytał w poniedziałek Iwonę Kanię z Naczelnej Izby Lekarskiej o to, czy opisana przez WP historia to normalna praktyka. - Nienormalna praktyka, przede wszystkim jest to nieuczciwość i trzeba powiedzieć o tym wprost, że tego typu zachowania powinny być piętnowane i powinny podlegać kontroli nie tylko NFZ-u, ale też tej wewnętrznej w szpitalach na poziomie kierownika kliniki, na poziomie dyrektora medycznego i dyrektora głównego, naczelnego oraz księgowości, wszelkich struktur audytu - powiedziała Kania.
Oceniła, że "tego typu praktyki to jest żerowanie na chorych, to jest żerowanie na pieniądzach, które są przeznaczone dla ludzi chorujących, cierpiących, dla ludzi, którym się odmawia zabiegów".
- Myślę, że trzeba dużo odpowiedzialności w tym środowisku, jakiegoś przemówienia do kwestii etycznych oczywiście, natomiast też nie zapominajmy, że środowisko to jest 200 tysięcy osób, czyli takie miasto wielkości Rzeszowa, Częstochowy. Czy w takim mieście wielkości Rzeszów czy Częstochowa nie znajdzie się osoba nieuczciwa? Ktoś, kto kradnie? Tak, niestety tak - podsumowała Kania.
- Ale to jest właśnie pytanie - ilu ludzi z tych 200 tysięcy jest nieuczciwych - czy to jest, powiedzmy, incydentalny przypadek, czy jest to wierzchołek góry lodowej? - dopytywał prowadzący.
- Oczywiście te sprawy, które są nagłaśniane - i ja tutaj nie mam pretensji do mediów, bo media od tego są, żeby nagłaśniać nieprawidłowości - wiemy, że rezonują i w takim odczuciu społecznym nagle się wytwarza odium, że lekarzy nieuczciwych jest 90 proc. No nie jest tak, ale też rozumiem, że kwestia czy pana doktora Dawida Kacprzyka, czy lekarzy z Miastka, teraz mamy lekarza z kliniki "Budzik" - to budzi taki właśnie rozlany obraz środowiska lekarskiego. No nie, lekarze tacy nie są - podkreśliła.
Zwróciła uwagę, że "specjalizacje typu neurochirurgia, kardiochirurgia to są bardzo trudne specjalizacje, obciążone też dużym ryzykiem powikłań u pacjentów, zgonów u pacjentów, nie jest to specjalizacja dla każdego lekarza". - Ci ludzie powinni być dobrze opłacani, ale nikt nie powinien kraść - podsumowała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.