Wybory w Rosji. Przedstawicielka komisji wyborczej dosypała głosy do urny
Do incydentu doszło w sobotę w lokalu wyborczym nr 343 we wsi Azanowo w rosyjskiej Republice Mari El.
Deputowany do Dumy Państwowej z ramienia Partii Komunistycznej Siergiej Kazankow opublikował w swoich mediach społecznościowych nagranie ukazujące zachowanie przedstawicielki komisji.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Ukraina ma nowe cele w Rosji. Decyzja już zapadła
Oszustwo wyborcze w Rosji. Wszystko się nagrało
Na filmie widać, jak kobieta wrzuca do urny dwa pliki kart wyborczych. Miała wykorzystać moment, w którym obserwatorzy wyszli z sali. "Nie powstrzymał jej fakt, że urna znajdowała się bezpośrednio pod kamerą transmitującą przebieg głosowania na żywo" — ocenił Siergiej Kazankow. "Wiele mówi się ostatnio o wrogach naszego kraju, którzy chcą zdyskredytować wybory. Wygląda na to, że prawdziwi wrogowie zasiadają w komisjach wyborczych" — dodał deputowany.
Siergiej Kazankow poinformował też, że sprawa została zgłoszona do rosyjskiego Komitetu Śledczego. Jego ugrupowanie ma domagać się pociągnięcia sprawczyni do odpowiedzialności na podstawie artykułów o fałszowaniu wyników głosowania i nielegalnym rozporządzaniu kartami wyborczymi. Grozi za to do pięciu lat więzienia.
Według ustaleń rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej sprawczyni całego zamieszania miała odebrać karty wyborcze od wiceprzewodniczącego bez okazania dokumentów czy złożenia podpisu. — Pierwszy i drugi plik zawierały po trzy karty do głosowania — opisała w rozmowie z Interfaxem przewodnicząca CKW Ella Pamfiłowa.
Zamieszana w sprawę miała być także przewodnicząca komisji, która na czas oszustwa wyszła z sali. — Wszyscy podejrzani zostali odsunięci od pracy, a urna, w której znalazły się dodatkowe głosy, została zaplombowana, wszystkie znajdujące się w niej głosy zostały unieważnione — poinformowała szefowa CKW.
W Rosji rozpoczęły się w piątek wybory do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu. Głosowanie kończy się w niedzielę.
Według Centralnej Komisji Wyborczej do incydentu doszło także w Lipiecku, gdzie zniknęło 50 kart do głosowania. Pozostałe zgłoszenia dotyczą głównie nieprawidłowości przy obserwowaniu przebiegu wyborów.
To pierwsze wybory parlamentarne w Rosji od początku jej inwazji na Ukrainę. Jest niemal pewne, że zagwarantują Jednej Rosji zachowanie kontroli nad krajem.
Większość sprzeciwiających się wojnie kandydatów nie została dopuszczona do startu w wyborach; Sąd Najwyższy uniemożliwił to również partii Jabłoko, jedynej zarejestrowanej formacji politycznej, która miała odwagę krytykować wojnę przeciw Ukrainie. Wstępnych wyników wyborów można spodziewać się w niedzielę wieczorem czasu polskiego, a prawie ostatecznych rezultatów — w poniedziałek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.