Odprowadził córkę na przystanek, nagle usłyszał huk
Sierżant sztabowy Jacek Wilczyński: zapytałem, czy spożywał alkohol. Stwierdził, że nie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: KMP Białystok
- Usłyszałem pisk opon i huk. Zobaczyłem, jak samochód odbija się od barierek i zatrzymuje się na pasie zieleni – powiedział przed kamerą TVN24 sierżant sztabowy Jacek Wilczyński z Komisariatu Policji w Łapach.
Był po służbie. Odprowadził właśnie córkę na przystanek. Od razu pobiegł sprawdzić, co się stało. Z auta wysiadł kierowca.
Zniszczył znaki na wysepce ronda
Źródło zdjęcia: KMP Białystok
Twierdził, że nie pił
- Zapytałem, czy pił alkohol. Stwierdził, że nie. Jego wypowiedź była mało przekonująca, bo ewidentnie czuć było silną woń alkoholu, a jego mowa nie była zbyt składna - dodał policjant.
Kierowca wjechał na przejście dla pieszych, a potem przejechał przez wysepkę na rondzie, gdzie zniszczył stojące tam znaki. Na koniec zatrzymał się na przydrożnych barierkach.
Świadkowie wypadku zadzwonili na 112. Tymczasem mężczyzna - po tym jak sierż. szt. Wilczyński powiedział mu, że jest policjantem - próbował uciec. Funkcjonariusz przytrzymał go do czasu przyjazdu patrolu.
Zatrzymał się na barierkach
Źródło zdjęcia: TVN24
Grozi mu do pięciu lat więzienia
- Moje przypuszczenia co do spożywania przez niego alkoholu potwierdziły się. Miał w wydychanym powietrzu 1,17 miligrama, co oznacza prawie dwa i pół promila – powiedział nam policjant.
42-latek ma też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów. Trafił do policyjnej celi, a jego pojazd odjechał na lawecie na policyjny parking. Za niestosowanie się do sądowego zakazu grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.