Rzecznik prezydenta o wsparciu Ukrainy. "Oczywista rzecz"
Rafał Leśkiewicz był gościem programu "Poranny ring" "Super Expressu". Zapytany o stanowisko Karola Nawrockiego w sprawie przekazania Ukrainie polskiego sprzętu wojskowego, m.in.: do wyrzutni Patriot, odpowiedział, że "pomaganie Ukrainie jest rzeczą oczywistą". - Należy pomagać przekazując pomoc finansową, ale także sprzęt wojskowy - mówił rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego.
- Jedyne, co jest w tym ważne, to fakt, by prezydent był informowany o takich działaniach, bo to prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, zatem musi być o nich informowany - wskazywał Leśkiewicz. Przypomniał także, że 95 proc. pomocy udzielanej Ukrainie idzie przez hub logistyczny w Jasionce.
ZOBACZ: Sikorski odpowiada na groźbę Rosji. "Powinni rozumieć, na co się ważą"
- Jesteśmy kluczowym sojusznikiem w walce z Federacją Rosyjską. Proszę zwrócić uwagę, co powiedział prezydent Nawrocki w rocznicę zaprzysiężenia 6 sierpnia. Wyraźnie powiedział, że Moskala należy bić i będziemy wspierać Ukraińców w walce - zapowiedział rzecznik prezydenta.
Rzecznik prezydenta RP: "Pomaganie Ukrainie to rzecz oczywista"
Podkreślił, że Ukrainie należy pomagać wszelkimi możliwymi sposobami, które pozwolą Ukraińcom odpierać ataki Rosji, jednak "nie kosztem bezpieczeństwa Polski". - Tak, należy pomagać. Tak, należy ich wspierać w walce z Rosją. Ze strony prezydenta nie ma żadnych obiekcji co do samego faktu pomocy Ukrainie - podkreślił Leśkiewicz.
Rzecznik prezydenta Nawrockiego dodał także, że bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO zależy od tego jak długo i jak skutecznie Ukraina będzie się bronić.
ZOBACZ: Tusk miał otrzymać raport od USA. Bosak reaguje, "mam wątpliwości"
Polska szykuje nowy pakiet pomocy Ukrainie. Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jego wartość wyniesie 50 mln euro i będzie on zawierał m.in.: sprzęt wojskowy wycofany z użycia. Minister obrony narodowej podkreślił także, że granicą udzielanej pomocy jest bezpieczeństwo Polski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.