Sprawa odebranych dzieci z Białołęki. Zawiadomienie do prokuratury na Monikę Horną-Cieślak
Horna-Cieślak: młody człowiek może zadzwonić bez zgody rodzica, ale nie może pójść do poradni
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP
Prokuratura Krajowa poinformowała o tym na X. "Wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznika Praw Dziecka przestępstwa przekroczenia uprawnień (artykuł 231 paragraf 1 Kodeksu karnego) i fałszywego oskarżenia (artykuł 234 Kodeksu karnego) w związku z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki" - podano.
Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Rzecznika Praw Dziecka przestępstwa przekroczenia uprawnień (art. 231 § 1 k.k.) i fałszywego oskarżenia (art. 234 k.k.) w związku z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki.…
— Prokuratura (@PK_GOV_PL) September 25, 2026
Sprawa odebranych dzieci z Białołęki
Sprawa dotyczy sytuacji opisanej przez Portal Zero, do której miało dojść na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak miała dostrzec kobietę, która szarpie dziecko i na nie krzyczy. Urzędniczka zwróciła jej wówczas uwagę. W odpowiedzi kobieta miała odpowiedzieć wulgaryzmami.
Horna-Cieślak rozpoczęła wówczas "szereg czynności, które (...) doprowadziły do przymusowego odebrania dzieci rodzicom. Bez realnego zagrożenia dla nich". Dzieci mają trzy i cztery lata.
Choć policja, kurator sądowy ani sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci i umieszczenia ich w pieczy zastępczej, trafiły one do placówki opiekuńczo-wychowawczej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.