Szymon Hołownia o wejściu do rządu. "Jeżeli taki projekt się zepnie, nie odmówię"
W programie "Kropka nad i" Moniki Olejnik Hołownia przyznał, że nie otrzymał propozycji objęcia stanowiska w rządzie. Zapewnił jednak, że jeżeli ze strony koalicjantów oraz jego ugrupowania pojawi się taka wola, to będzie "otwarty na różnego rodzaju propozycje".
— Namalowałem sobie już na drzwiach wicepremier. Codziennie ćwiczę przechodzenie i rozdawanie ukłonów. Oczywiście żartuję. Nie było takiej propozycji. Jest dużo plotek i pogłosek — żartował Hołownia.
Czytaj nas częściej w Google
— Mówię jasno i wyraźnie. Nie zabiegam o to, nie proszę o to, nie załatwiam sobie tego. Jeżeli taki projekt się zepnie w całość, to nie odmówię — podkreślił. Zapytany, czy jest ktoś, kto zabiega o to, by znalazł się w rządzie, poinformował, że przeprowadzono "rozmowy sondujące".
— Powrót do formatu czterech, można powiedzieć, liderów, którzy doprowadzili do zwycięstwa w 2023 r., później zaczęli to budować, jest jakąś jedną z narzucających się narracji — stwierdził.
— Widzę, że na rok przed wyborami pewne moje umiejętności mogą się przydać. Ale jak się nie przydadzą, to ja też sobie na spokojnie poradzę — dodał.
Hołownia rozmawiał z Tuskiem. "Mógłbym spróbować"
Hołownia ujawnił również, że jest w kontakcie z szefem polskiego rządu Donaldem Tuskiem. Powiedział, że rozmawiał z premierem o tym, że Polska i rząd potrzebują kogoś, kto "będzie koordynował bezpieczeństwo informacyjne".
— Jeżeli byłaby taka wola, mógłbym spróbować, bo wydaje mi się, że dzisiaj my nie umiemy w dumę. My nie umiemy w to, w co powinniśmy umieć, w taki biało-czerwony patriotyzm, dający ludziom poczucie sukcesu i sprawstwa — dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.