Niemcy przetestowały „izraelski Kinżał” po rosyjskiej prowokacji na lotnisku w Lipsku

Niemcy przeprowadziły w nocy z 1 na 2 września nad północnym Atlantykiem udany test izraelskiego pocisku balistycznego LORA. Test systemu wyprodukowanego przez koncern Israel Aerospace Industries odbył się zaledwie kilka godzin po tym, jak Berlin publicznie obarczył Rosję odpowiedzialnością za incydent dronowy na lotnisko Lipsk/Halle w zeszłym miesiącu i zarządził podjęcie środków odwetowych.
Zdj. poglądowe /Shutterstock
Niemcy nie dysponują obecnie pociskami balistycznymi, które osiągają znacznie większe prędkości niż znajdujące się w ich arsenale pociski manewrujące.
Niemcy przetestowały „izraelski Kinżał”
Dziś Federalne Ministerstwo Obrony poinformowało o przeprowadzeniu nocnego, udanego testu izraelskiego pocisku balistycznego LORA. Służy on do precyzyjnego niszczenia ważnych celów lądowych na średnich dystansach. Przedstawiciele niemieckiego wojska zaznaczyli, że system produkcji izraelskiej ma zasięg dokładnie do 500 km, czyli 310 mil. Może być uzbrojony w głowicę konwencjonalną o masie 400 kg lub penetracyjną o masie 600 kg, a ewentualny błąd trafienia wynosi zaledwie ok. 10 metrów.
Operację testową przeprowadzono nad północnym Atlantykiem kilka godzin po tym, jak niemieckie władze publicznie ogłosiły, że Federacja Rosyjska to państwo zaangażowane w udaremniony atak dronowy na lotnisko Lipsk/Halle - jeden z największych portów cargo w Europie. W sierpniu znaleziono tam drona z ładunkiem materiałów wybuchowych. Było to w pobliżu samolotu ukraińskich linii Antonov Airlines.
Agencja Reutera akcentuje, że państwa zachodnie starają się pozyskać broń dalekiego zasięgu, by przeciwdziałać rosnącemu, w ich ocenie, zagrożeniu ze strony Rosji. Ta z kolei stosuje psychologiczny mechanizm odwrócenia ról - inwersji roli ofiary i agresora. Potwierdzone prowokacje dotyczą Rosji, za to ta oskarża państwa NATO o agresywne i ekspansywne działania.
Ambasada Rosji w Berlinie określiła wcześniej incydent z dronem na lotnisku Lipsk/Halle jako - jak podaje propagandowa rosyjska agencja TASS - pochopnie sfabrykowaną prowokację, twierdząc, że „służy on wyłącznie interesom Kijowa i militarystycznego skrzydła europejskiej klasy politycznej”.
Władimir Putin oskarżył dziś z nocy władze Niemiec o sfabrykowanie dowodów na zaangażowanie Rosji w incydent na lotnisku w Lipsku. Nazwał podjęte przez rząd w Berlinie kroki odwetowe „poważnym błędem”.
Gdzie są dowody? (...) Merz stracił zaufanie obywateli, ponieważ nie chroni interesów narodowych Niemiec - powiedział Putin na konferencji prasowej kończącej szczyt Szanghajskiej Organizacji Współpracy w Biszkeku w Kirgistanie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.