Śledztwo prokuratury ws. zamachu w Krakowie. "Obejmuje dwa czyny"
W sobotę po południu zamaskowany 24-latek wjechał autem na krakowski Rynek i otworzył ogień do przebywających tam ludzi. Po wymianie ognia z policją został ranny i zatrzymany. W wyniku ataku zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. Wśród rannych jest dwóch policjantów.
Prok. Tomasz Waszczuk, rzecznik krakowskiej Prokuratury Okręgowej powiedział w niedzielę rano w TVP Info, że pod kątem formalny sprawca sobotniego ataku nie został zatrzymany, gdyż ze względu na jego stan musiał zostać przetransportowany do szpitala. Cały czas jednak – podkreślił prok. Waszczuk – jest on pilnowany przez służby.
ZOBACZ: Nowe informacje po zamachu w Krakowie. Wojewoda o ofiarach i rannych
– Będziemy czekać na informację od lekarzy. Jeśli stan na tyle się poprawi, że będzie możliwe wykonanie z nim czynności procesowych, to czynności te będziemy wykonywać – podkreślił rzecznik.
Poinformował też, że na niedzielę prokurator planuje wydanie formalnego postanowienia o wszczęciu śledztwa i zakwalifikowanie przestępstwa w tym śledztwie jako czynu o charakterze terrorystycznym.
Kraków. Strzelanina na Rynku Głównym
Prok. Waszczuk dodał, że w chwili obecnej "wszystko wskazuje na to, że przesłuchanie w najbliższych godzinach, czy dniach może nie być możliwe".
Podkreślił jednak, że "jeśli tylko stan zdrowia mężczyzny na to powoli", prokuratura postawi mu zarzuty, przesłucha go i będzie decydowała o środku zapobiegawczym.
ZOBACZ: Rynek Główny w Krakowie ponownie zamknięty. Policja apeluje do świadków
Jak dodał, niezależnie od ostatecznej kwalifikacji czynu 24-latka "wszystko wskazuje na to", że czyn ten "jest zagrożony karą dożywotniego pozbawienia wolności".
Zamach w Krakowie. Służby gromadzą nagrania
Rzecznik poinformował też, że w niedzielę prokuratorzy wciąż wykonują czynności i będą dokonywali oględzin w kolejnych miejscach zdarzenia - między innymi tych, którymi poruszał się pojazd. Zbierają także wszystkie nagrania monitoringu.
Potwierdził zapytany, czy przedmiotem działań śledczych będą również działania 24-latka sprzed ataku – w tym też kwestia jego pozwolenia na broń.
- Oczywiście będziemy to wszystko badać. W tej sytuacja nie ma inne możliwości, tylko zbadania również przeszłości sprawcy, jego powiązań osobistych i innych - powiedział.
Dodał, iż wstępnie ustalenia wskazują, że posiadano pozwolenie na broń. Zastrzegł jednak, że na chwile obecną nie może udzielać więcej informacji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.