Krzysztof Rutkowski broni Michała Kołodziejczaka. Rzecznik rządu wprost: kompromitujące
W miniony piątek Kanał Zero podał, że byłe współpracowniczki oskarżają byłego wiceministra rolnictwa o przemocowe, agresywne zachowania oraz nakłanianie do zażywania substancji, "którą przedstawiał jako kokainę". Polityk temu zaprzecza. Rzecznik dyscypliny i etyki klubu KO Tomasz Piotr Nowak poinformował PAP, że Michał Kołodziejczak jest zawieszony w prawach członka klubu na okres trzech miesięcy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kołodziejczak oskarżany przez kobiety. Rzecznik rządu komentuje aferę
Czytaj nas częściej w Google
Adam Szłapka — rzecznik rządu i członek klubu parlamentarnego KO — odniósł się do sprawy Kołodziejczaka w Polsat News. Dopytywany, czy Kołodziejczak powinien zostać jego zdaniem wyrzucony z klubu KO, odparł, że zgodnie z procedurą po zawieszeniu w prawach członka klubu daje mu się "chwilę czasu" na wyjaśnienie.
— Jeżeli jakiekolwiek wyjaśnienia wpłyną, to można na ten temat rozmawiać i prezydium klubu będzie o tym dyskutować. Jeżeli nie, to będzie wyrzucony i tutaj nie będzie zmiłuj — powiedział.
Odniósł się też do tego, że posłowi w składaniu zawiadomienia do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę towarzyszył detektyw Krzysztof Rutkowski. — To jest kompromitujące, szczerze mówiąc — powiedział Szłapka.
Kołodziejczak zawieszony po aferze. Broni go Rutkowski
W piątek wieczorem szef klubu KO Zbigniew Konwiński poinformował na portalu X o zawieszeniu ze skutkiem natychmiastowym Kołodziejczaka w prawach członka klubu Koalicji Obywatelskiej. Dodał wówczas, że KO oczekuje weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby.
W niedzielę Kołodziejczak złożył w łódzkiej delegaturze ABW zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę. Po wyjściu poseł, któremu towarzyszył m.in. detektyw Krzysztof Rutkowski, powiedział, że dla niego "ta sprawa jest priorytetowa".
— Żyjemy w państwie prawa, w państwie gdzie odpowiednie urzędy, instytucje o tym prawie mówią, a nie media czy ludzie, którzy chcieliby zrobić lincz na podstawie jakichś informacji, które gdzieś się ukazały — podkreślił. Nie chciał ujawnić szczegółów dotyczących złożonego w ABW doniesienia, tłumacząc, że chce, by w pierwszym rzędzie zajęły się nim uprawnione do tego instytucje, nie zaś media. Dodał, że nigdy nie spodziewał się "takich pomówień".
W poniedziałek warszawska prokuratura okręgowa poinformowała, że w sprawie dotyczącej Kołodziejczaka z urzędu zarejestrowano materiały i wszczęto czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania i udzielania środków odurzających.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.