Rozpaczliwy apel Rosjanina. "Kiedy kupuję chleb, płacę za wojnę" [OPINIA]
Serwis The Moscow Times jest uznawany w Rosji za "organizację niepożądaną". W związku z tym jego redakcja podjęła decyzję o zachowaniu anonimowości autora ze względów bezpieczeństwa.
Właśnie kupiłem bochenek chleba za 100 rubli (według aktualnego kursu 4,5 zł). Dziewięć nie trafiło do sklepu, lecz do budżetu, którym Kreml dysponuje według własnego uznania.
Czytaj nas częściej w Google
Życie w Rosji wiąże się z płaceniem długiej listy opłat. Podatek VAT: 10 proc. na żywność, 22 proc. na wszystko inne. Podatek dochodowy zaczyna się od 13 proc., a czasami sięga nawet 35 proc.
Do tego dochodzi podatek od nieruchomości, podatek samochodowy i osobny podatek dla osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Są składki emerytalne, a także składki ubezpieczeniowe, które płaci pracodawca tylko dlatego, że istnieję. Wszystkie te podatki trafiają do jednego budżetu. Tego samego budżetu, z którego finansowana jest wojna.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.