וואלהראש ממשלת סלובקיה: "אירופה קרובה למלחמה יותר מאי פעם"The Jerusalem PostHow naval combat with Hamas after Oct. 7 transformed a low-ranked soldier into an officerESPN DeportesDodgers amarran la División Oeste de la Liga NacionalRTP DesportoBetis, próximo adversário do FC Porto na Champions, vence na receção ao GetafeESPNGM: 'Door open' for Hellebuyck to remain with Jets despite trade demandDaily MaverickDISCIPLINARY DISASTER: Suspended Nelson Mandela Bay city manager paid R6.7m — disciplinary hearing collapsesعالم التقنيةآبل تطوّر نسخة أكبر من iPhone Duo لمنافسة Galaxy Z Fold UltraAitnewsتعزيز المرونة السيبرانية في الشرق الأوسط: من حماية البنية التحتية إلى سيادة البياناتPremium TimesNwabali returns as Chelle names Super Eagles squads for AFCON qualifiers, Russia friendlyynetמשבר בגוש השינוי: איזנקוט מהמר על "המפלגה הגדולה", וחבריו חוששים לאבד מנדטיםVarietyKim Kardashian Taps Olympians Chloe Kim, Jutta Leerdam and More for New NikeSKIMS CampaignIl Sole 24 Ore«Liberi di scegliere è un precedente a livello mondiale». Così bambini e donne fuoriescono dai contesti mafiosi
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Tusk ujawnił scenariusz na najbliższe miesiące. „Będziemy obiektem groźniejszych prowokacji”

Translate

Podczas wystąpienia w Sejmie Donald Tusk przedstawił najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższe kilka miesięcy. Zaznaczył, że nie jest to jedyny możliwy rozwój wydarzeń. 

Jest to scenariusz zakładający poważne zdarzenia i wymagający od nas skupienia, powagi i przede wszystkim mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów - przekazał szef rządu. Dodał, że według wszystkich źródeł „późna jesień i zima będą najbardziej krytycznym momentem w wojnie rosyjsko-ukraińskiej”. 

Nastąpiła jedna zmiana, niestety w bardzo negatywnym charakterze. Rosjanie wprowadzają na masową skalę nowy typ dronów, drony odrzutowe, poruszające się z bez porównania większą prędkością i działające na dużej wysokości, zanim spadną i uderzą w cel – powiedział premier. Zwrócił uwagę, że mało kto jest przygotowany na skuteczne im przeciwdziałanie i że „to jest praca także dla nas do wykonania”. 

Szef rządu przyznał, że nie spełniły się zapowiedzi dotyczące rozejmu energetycznego pomiędzy Rosją a Ukrainą. O takim rozejmie mówił w poniedziałek prezydent USA Donald Trump.

Od tego czasu zdarzyło się wiele ataków, w tym na infrastrukturę energetyczną w Ukrainie. Musimy więc założyć, że będzie to kontynuowane, co ma także konsekwencje dla Polski, ponieważ te ataki coraz częściej dotyczą instalacji bardzo blisko naszych przejść granicznych z Ukrainą - powiedział premier.

Jak zauważył, celem Rosji jest w tym momencie możliwie jak największe zniszczenie ukraińskiej gospodarki i logistyki. Na razie Ukrainy - dodał. 

Spodziewane są ciągłe uderzenia o bardzo dużej częstotliwości i intensywności na sześć głównych miast ukraińskich - powiedział premier. Zdaniem szefa rządu celami mają być magazyny wszelkiego typu produktów niezbędnych do obrony kraju, a także infrastruktury kolejowej.

„Przypadkowe” uderzenia 

Jak powiedział premier, w ocenie służb wywiadowczych, w planie rosyjskim są także hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Uderzenia te mają mieć - zdaniem premiera - „charakter przypadkowy”. Donald Tusk zaznaczył, że celem Rosji ma być osłabienie integralności NATO. 

Istnieje realne ryzyko, że na teren któregoś z państw, bądź kilku państw NATO na wschodniej flance mogą wlatywać drony lub innego typu pociski, dokonywać nawet zniszczeń. I oficjalna narracja będzie taka, że jest to przypadek i że nie ma powodu, aby ktokolwiek myślał o jakiejś odpowiedzi ze strony NATO - wyjaśnił Donald Tusk.

Przede wszystkim przekonanie państw natowskich, że artykuł 5. jest bardziej teoretyczny niż praktyczny. To znaczy założenie, że nikt nie będzie chciał umierać za Łotwę czy za Litwę, skoro mamy do czynienia z incydentami, a nie wypowiedzeniem wojny - zaznaczył Donald Tusk.

Rosja nie jest skłonna do rozejmu

Tusk przekazał, że informacje, jakie otrzymał rząd, „jeśli chodzi o przebieg konsultacji czy rozmów na różnych szczeblach amerykańsko-rosyjskich są dość jednoznaczne”. Rosja nie jest gotowa do żadnej poważnej rozmowy na temat rozejmu, przerwania ognia, już nie mówiąc o pokoju, bez de facto kapitulacji Ukrainy - powiedział premier.

Powiedział, że nie wymieni warunków, które stawiała strona rosyjska podczas rozmów z USA, ale „z punktu widzenia Ukrainy i każdego innego niepodległego państwa, byłyby one traktowane jako prowokacje i byłyby absolutnie nie do przyjęcia”. Przyjęcie tych warunków oznaczałoby także wzrost bezpośredniego zagrożenia dla państw europejskich graniczących dzisiaj z Ukrainą, a więc także dla Polski - zaznaczył.

Premier zaznaczył, że Rosja „przynajmniej do końca zimy” nie myśli o jakimkolwiek rozejmie.

Jak zaznaczył, Moskwa jest przekonana, że zima będzie „tragicznie krytyczna” dla Ukrainy, głównie przez zablokowanie dostaw do Ukrainy. W zamyśle rosyjskim jest zamknięcie przejść granicznych do Ukrainy, w związku z czym nie będzie logistycznych możliwości, by przeprowadzić takie manewry. 

Premier przekazał też, że - według informacji, jakie uzyskał od ukraińskich partnerów - nowa rosyjska strategia i nowe techniczne możliwości, w tym drony odrzutowe, powodują „o wiele większe straty po stronie ukraińskiej”. Ostatnio miesięcznie to jest 27 tys. osób zabitych i rannych i to są oczywiście, niestety, w najsmutniejszym tego słowa znaczeniu, rekordy w tej wojnie. Przy takiej tendencji zima na Ukrainie rzeczywiście może mieć katastrofalny przebieg - ocenił

Działania Polski

Premier zaznaczył, że rząd zdaje sobie sprawę z tego, że zagrożenia ze strony rosyjskiej będą koncentrowały się blisko granic Polski, a naruszenia przestrzeni powietrznej - w pobliżu przejść granicznych. Stąd - jak mówił - podjęto decyzję o ich wzmocnieniu, zwłaszcza w przypadku infrastruktury wykorzystywanej przez straż graniczną.

Poinformował o tym, że będą wzmocnione posterunki i infrastruktura w pobliżu granicy Polski z Ukrainą. Na razie zrealizowaliśmy 23 schrony hesco-bastion z 28 zaplanowanych - przekazał. Premier podkreślił, że zabezpieczą one pracowników na przejściach granicznych i ludzi przebywających w pobliżu przejść granicznych na wypadek ataku lub incydentu po naszej stronie. Te schrony realizujemy w tej chwili w Dorohusku, Zosinie, Budomierzu, Korczowej, Medyce i Krościenku - podał szef rządu.

Donald Tusk mówił też m.in. o rozwinięciu systemu obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych. Informował, że w odwodzie są siły i środki 16 Batalionu Remontu Lotnisk na wypadek ataku, który mógłby zdewastować płytę lotniska, czy tory kolejowe na przejściu granicznym. Jak mówił, chodzi o to, by być gotowym do natychmiastowej naprawy tak, by nikt nie miał wątpliwości - szczególnie w Rosji - że ich ataki nie przyniosą długotrwałego skutku.

Premier zapewnił, że wojskowi i inżynierowie zrobią wszystko, co w ich mocy, by Polska była gotowa do natychmiastowej naprawy i przywrócenia użyteczności infrastruktury drogowej, kolejowej, a jeśli będzie trzeba - także energetycznej.

Apel do wszystkich, szczególnie do Konfederacji

Podczas wystąpienia w Sejmie Donald Tusk zwrócił się z apelem do wszystkich, „niezależnie od politycznych barw, aby już nigdy w Polsce nie pojawił się żaden głos, który kwestionowałby lojalność Polski wobec sojuszników w kwestii realizacji artykułu 5.” NATO.

To jest bardzo ważne, ponieważ my dzisiaj jesteśmy w sytuacji - jako kraj graniczny, de facto frontowy - że będziemy raczej bardziej potrzebowali lojalności sojuszniczej w kontekście artykułu piątego niż Portugalia czy inne państwo członkowskie - zaznaczył szef rządu.

Stwierdził, że „nie wszyscy politycy na Zachodzie, w Stanach Zjednoczonych czy Europie myślą o tym, jak bronić Polskę, Litwę, Łotwę czy Estonię i marzą o tym, aby natychmiast udowodnić, że są żelaznymi sojusznikami, i w ramach artykułu 5 ruszą na pomoc Polsce”. Przecież państwo o tym wiecie – dodał

Premier zwrócił też uwagę, że część polityków i ugrupowań politycznych w państwach europejskich „czeka tylko na alibi”, aby w przypadku konfliktu argumentować: „Nie będziemy umierać za Polskę, nie będziemy ginąć za Łotwę czy Litwę”.

Artykuł 5., lojalność sojusznicza, wierność zobowiązaniom musi stać się naszym markowym znakiem – podkreślił Tusk. Dodał, że Polska chce i potrzebuje lojalności sojuszników oraz pewności, że w przypadku poważniejszego zagrożenia ze strony Rosji może „liczyć na szybką i skuteczną reakcję całego bloku”.

Premier poinformował, że w nowej strategii rosyjskiej „są także domniemane możliwe zmiany polityczne w niektórych państwach europejskich”, przypominając, że w różnych państwach zbliżają się wybory i „nie brakuje sił, które można nazwać jawną opcją prorosyjską”.

Wydaje się rzeczą absolutnie niezbędną, żebyśmy wszyscy, niezależnie od tego, jakie barwy polityczne prezentujemy – i tu też zwracam się szczególnie do koleżanek i kolegów z Konfederacji – żeby w żadnym wypadku, nie uczestniczyć, niechcący czy intencyjne, w promowaniu treści, na jakich bardzo zależy Rosjanom – apelował szef rządu.

Podkreślił, że „szczucie na Unię Europejską, szczucie na naszych sojuszników, szczucie na Ukraińców, jest wprost wykonywaniem strategii rosyjskiej”. Wszyscy to muszą wreszcie zrozumieć - podkreślił.

Musimy zdać bardzo poważny egzamin, bo na pewno będziemy obiektem wielu groźniejszych niż do tej pory prowokacji i incydentów - przestrzegał Donald Tusk.

Zaapelował też do wszystkich na sejmowej sali, by „wszędzie tam, gdzie rzecz będzie dotyczyła bezpieczeństwa naszych granic, powietrza nad Polską, bezpieczeństwa naszych domów, żeby mówić jednym głosem, podejmować wspólne decyzje, nie wahać się i pokazać, że wszyscy jesteśmy, niezależnie od poglądów politycznych, patriotami w chwili próby”

Naród naprawdę nas wszystkich bez wyjątku będzie za to rozliczał - zakończył.

View the original on RMF24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.