Szaleńczy rajd pod Stargardem. Pasażer dopingował kierowcę, by jechał jeszcze szybciej
Zabezpieczone przez policjantów nagranie z telefonu pasażera pokazuje zarówno szaleńczą jazdę, jak i moment samego wypadku. — Najwyższa zarejestrowana podczas nagrania prędkość to 270 km na godz. — mówi prok. Julia Szozda z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Nagranie pokazuje też jeszcze jedną ważną dla śledztwa rzecz: to pasażer dopingował kierowcę, by jechał jeszcze szybciej. Dlatego on także usłyszał zarzuty.
Czytaj nas częściej w Google
Do tragedii na S10 niedaleko Stargardu w województwie zachodniopomorskim doszło we wtorek wieczorem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że samochód marki BMW najechał na Toyotę. Auto domniemanego sprawcy poruszało się z tak dużą prędkością, że po zderzeniu zatrzymało się dopiero około 200 m dalej.
Toyotą, na którą najechało BMW, podróżowało starsze małżeństwo z powiatu drawskiego. Siła uderzenia była tak duża, że kierowca Toyoty wypadł przez przednią szybę. 70-latek zginął na miejscu. Jego żona z licznymi obrażeniami trafiła do szpitala.
Prokuratura złożyła wniosek o trzymiesięczny areszt dla kierowcy i pasażera. Wiadomo, że kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, jednak po ok. godzinie został przywieziony przez bliską osobę do komendy policji w Stargardzie. Pasażer został na miejscu wypadku.
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym przy rażącym narażeniu przepisów ruchu drogowego obu mężczyznom grozi nawet do 20 lat więzienia. Dodatkowo kierowca BMW odpowie za ucieczkę z miejsca wypadku.
Wypadek pod Stargardem został określony przez media "sprawą Majtczaka 2". Przypomnijmy, że w środę, czyli zaledwie kilka godzin po tragedii na S10, rozpoczęły się mowy końcowe w sprawie Sebastiana Majtczaka.
Prokuratura wnioskuje o karę 8 lat więzienia. Majtczak odpowiada za spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 we wrześniu 2023 r. Według ustaleń biegłych, prowadząc BMW, mężczyzna poruszał się z prędkością 315-329 km na godz., uderzając w osobową Kię. W wyniku zdarzenia zginęła trzyosobowa rodzina, w tym 4-letnie dziecko.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.