Polski dostawczak zatrzymany. W środku setki kilogramów mięsa
Celnicy z Czech przeprowadzili kontrole w dwóch miejscach. Jak poinformował David Kubenz, rzecznik Urzędu Celnego w Ostrawie, przewożone produkty nie spełniały wymagań dotyczących transportu żywności. Kierowców nie dopuszczono do dalszej jazdy, a na miejsce wezwano pracowników Państwowej Administracji Weterynaryjnej.
Pierwszy przypadek odnotowano 18 września w pobliżu czeskiego Cieszyna. W samochodzie dostawczym z polskimi tablicami rejestracyjnymi funkcjonariusze znaleźli 320 kg mięsa. W pojeździe przewożono również ok. 100 kg jogurtu i 50 kg majonezu. Auto nie było wyposażone w chłodzenie, a transport nie został wcześniej zgłoszony.
– Na miejsce wezwano pracowników Państwowej Administracji Weterynaryjnej, którzy przejęli mięso – przekazał David Kubenz.
Drugi transport kebaba w samochodzie osobowym
Kolejną partię mięsa celnicy znaleźli pod koniec wakacji w pobliżu Ołomuńca. 315 kg kebaba umieszczono w kabinie samochodu osobowego, w przestrzeni przeznaczonej dla pasażerów. Także w tym przypadku nie było żadnego systemu chłodzenia, a przewozu nie zgłoszono przed jego rozpoczęciem.
Podczas kontroli temperatura powietrza wynosiła 34 stopnie Celsjusza. W takich warunkach nieprawidłowo zabezpieczone produkty spożywcze mogą szybko stracić przydatność do spożycia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.