Najbogatszy kraj Afryki nie chce migrantów. Doszło do brutalnego linczu

Cudzoziemiec w wieku 30-40 lat został pobity na śmierć przez grupę ok. 50 napastników przy jednej z dróg w Durbanie, co wywołało śledztwo w sprawie morderstwa.
Nigeria, Ghana i Zimbabwe zorganizowały repatriację swoich obywateli z RPA w związku z narastającym zagrożeniem i serią ataków na tle ksenofobicznym.
Mimo że RPA jest najbogatszym krajem Afryki, aż 60 proc. obywateli żyje poniżej granicy ubóstwa, co napędza społeczne niezadowolenie i nastroje antyimigranckie.
Policja RPA podaje, że pochodzący spoza granic kraju mężczyzna w wieku ok. 30-40 lat został początkowo zaatakowany przez dwie osoby na jednej z dróg. Wkrótce później na ofiarę rzuciło się ok. 50 innych napastników.
Przybyłe na miejsce służby ratunkowe stwierdziły zgon. Funkcjonariusze wszczęli dochodzenie pod kątem morderstwa. Obecnie ustalane są okoliczności zdarzenia.
Lincz w RPA na tle antyimigranckich protestów
Choć policja wskazuje, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by móc jednoznacznie wskazać motyw zabójstwa, media łączą sprawę z falą protestów, jaka przetoczyła się w ostatnim czasie przez kraj.
Demonstranci manifestowali swój sprzeciw wobec nielegalnej imigracji. W niektórych przypadkach wiece przerodziły się w akty przemocy, doprowadzając do samosądów na demonizowanych obcokrajowcach.
Nigeria potwierdziła, że w październiku w RPA zginęło jej dwóch obywateli. Odpowiedzialnością za ich śmierć obarczyła władze południowoafrykańskiego kraju. W Kapsztadzie podczas demonstracji śmiertelnie postrzelono Ghańczyka - ojca trójki dzieci. Tragiczny incydent doprowadził do zgrzytu dyplomatycznego na linii Akra-Pretoria.
W związku z obawami o bezpieczeństwo swoich obywateli, ich repatriacje z RPA zorganizowało - oprócz Ghany i Nigerii - również Zimbabwe.
Południowoafrykańczycy nie chcą imigrantów. "Zabierają nam pracę"
Podczas tegorocznych protestów antyimigranckich w RPA dochodziło do zamieszek, w wyniku których miały miejsce podpalenia sklepów i samochodów. Rząd w Pretorii wzywał mieszkańców kraju do ostudzenia emocji i zapowiadał działania deportacyjne. Od tamtego czasu do opuszczenia granic państwa zmuszone zostały dziesiątki tysięcy cudzoziemców.
Ksenofobiczne nastroje obserwowane są jednak w kraju już od ok. 20 lat. Poprzednie tak duże akty przemocy wobec osób, które osiedliły się w RPA odnotowywane były w 2008 r. - pochłonęły ponad 60 ofiar.
Przeciwnicy imigracji wskazują, że mieszkańcy innych krajów przybywają do RPA i zabierają im pracę. Twierdzą też, że przyczyniają się do wzrostu przestępczości. Ich argumentacja nie jest jednak poparta żadnymi badaniami - te jednoznacznie przeczą takiej narracji.

Policja interweniuje podczas protestu skierowanego przeciwko nielegalnej imigracji w DurbanieRAJESH JANTILALAFP
Milionerzy i żebracy. Nierówności społeczne w RPA
Przyczyn niezadowolenia społecznego i nastrojów antyimigranckich w RPA należy doszukiwać się przede wszystkim w nierównościach i wysokim bezrobociu. Kraj jest uznawany za najbogatszy na kontynencie, ale nie wynika to z dobrostanu ogółu obywateli.
Według danych Banku Światowego, ponad połowa sektora prywatnego jest w rękach najbogatszego 1 proc. mieszkańców. Z raportu Africa Wealth Report 2025 wynika, że w kraju mieszka ok. 41 100 osób (na 65,4 mln mieszkańców) dysponujących majątkiem co najmniej 1 mln dolarów amerykańskich.
Jednocześnie krajowe statystyki wskazują, że co trzeci aktywny zawodowo jest bezrobotny. Bank Światowy uzupełnia, że blisko 60 proc. obywateli żyje na poziomie poniżej granicy ubóstwa.
Według World Inequality Report 2026 najbogatsze 10 proc. mieszkańców RPA uzyskuje ok. 66 proc. dochodu całego kraju.
Źródło: BBC
"Polityczny WF": Nawrocki zablokuje Tuska? Tego w Polsce dawno nie byłoINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.