ESPNRanking the top 20 impact transfers for 2026The Jerusalem PostNetanyahu reveals direct call with Syrian President Sharaa, claims he stopped Druze massacresInquirerSolons hit podcast for making fun of differently abled personsPunchCustoms seize smuggled goods worth ₦721.9m in Sokoto, ZamfaraESPN DeportesVitinha: La vuelta de Cristiano debe resolverseZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioLa PressePanne d’électricité | Plus de 17 000 Montréalais dans le noirE! OnlineHow Avantika & More South Asian Celebs Are Sparkling This DiwaliBBC NewsTrump calls off livestream of Fort Hood attacker's execution by firing squadPremium Times2027: Makinde/Daura campaign orders house-to-house mobilisation, agent recruitmentGolem.deAnzeige: Etikettendrucker mit Tastatur und Bluetooth für unter 29 Euro bei Amazonالشرقبريطانيا ترسل المزيد من صواريخ "ستورم شادو" إلى أوكرانيا لضرب مواقع روسية
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

Biskup miał tuszować pedofilię. Ruszył pierwszy taki proces

Translate

W czwartek tarnowski sąd rejonowy wysłuchał mów końcowych w pierwszym w Polsce procesie sądowym biskupa oskarżonego o to, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania o molestowaniu małoletnich przez dwóch księży z jego diecezji — Stanisława P. i Tomasza K. Sąd ogłosi wyrok 29 października.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Prokuratura domaga się ukarania biskupa. "Zasługuje na karę"

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Prokurator, który wniósł o zasądzenie wobec duchownego 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 20 tys. zł grzywny, przekonywał sąd, że wina biskupa i społeczna szkodliwość niepowiadomienia o czynach pedofilskich księży są znaczne, a w sprawie, w której hierarcha nie przyznał się do sformułowanych zarzutów, brak jest okoliczności łagodzących.

— Nie ma powodów, które mogłyby uzasadnić ukrywanie pedofilii. Jeżeli ktoś uważa, że czynił to dla dobra własnego środowiska, w którym funkcjonuje, lub w obawie przed krytyką ze strony społeczeństwa, to tym bardziej zasługuje na karę — podkreślał w swojej mowie końcowej prok. Marcin Stępień z Prokuratury Rejonowej w Tarnowie.

Mówił też, że próżno szukać w słowach biskupa przeprosin za jego zachowanie, w tym, według oskarżyciela, za zbyt późną reakcję i brak bardziej zdecydowanego działania. — Nie ma tam takich słów, za to mogliśmy usłyszeć ogólnikowe deklaracje, jak bardzo złe jest zjawisko pedofilii i że trzeba podejmować z nim walkę. Dla każdego z nas jest to oczywiste — mówił prokurator.

Kuria zwlekała ze zgłoszeniem. Sprawy się przedawniły

Wskazywał, że w obu przypadkach kuria zgłosiła sprawy organom ścigania po ponad trzech latach od momentu wejścia w życie w 2017 r. przepisu dotyczącego odpowiedzialności karnej dla osób, które nie zawiadomiły o popełnieniu przestępstwa m.in. pedofilii. W przypadku czynów ks. Stanisława P., jak zwracał uwagę oskarżyciel, nastąpiło to po publikacji artykułu ks. Isakowicza-Zaleskiego, który opisywał problem.

— Zaniechanie, jakiego dopuścił się biskup Andrzej Jeż, nie składając doniesienia o przestępstwie w momencie wejścia noweli w życie, spowodowało, że czyny o charakterze seksualnym, jakich ks. P. dopuścił się względem 23 chłopców poniżej 15. roku życia, uległy przedawnieniu. Pokrzywdzeni już nie będą mogli dochodzić swoich praw w drodze sądowej w żaden sposób — stwierdził prokurator.

Według oskarżyciela Kościół, który prowadził we własnym zakresie postępowania wewnętrzne w sprawie obu księży, dysponował wiarygodnymi wiadomościami o przestępstwach pedofilskich kapłanów i powinien zgłosić je od razu po wprowadzeniu odpowiednich przepisów.

Stanowisko obrony. "Nie można ponosić odpowiedzialności za wiedzę innych osób"

Z kolei obrońcy przekonywali sąd, że biskup nie musiał odpowiednio interpretować nowelizacji przepisu nakazującego denuncjację, skoro do czasu uchwały Sądu Najwyższego z 2022 r. w tej sprawie toczyła się jeszcze dyskusja prawnicza. Kwestią sporną było m.in. to, czy obowiązek zgłoszenia przestępstw dotyczy także tych spraw, które miały miejsce przed wejściem w życie w 2017 r. nowelizacji prawa — SN orzekł, że z nimi również wiąże się ten obowiązek.

Mec. Zbigniew Ćwiąkalski argumentował, że nie można oceniać zachowania biskupa z perspektywy dzisiejszej wiedzy i świadomości. Obrona wskazywała również, że o pedofilskich czynach ks. Stanisława P. wiedziały inne osoby, np. ze szkoły, kuratorium i gminy, a mimo to sprawa nie została zgłoszona.

— Nie można ponosić odpowiedzialności za sam urząd, za wiedzę innych osób, ani za wieloletnie zaniechania wielu instytucji, w tym instytucji państwowych, ale tutaj akurat nikt się nie kwapi, żeby stawiać zarzuty funkcjonariuszom czy pracownikom tych instytucji. Nie można oceniać oskarżonego z perspektywy późniejszej wiedzy i wykładni prawa. W związku z czym jedyny wniosek, jaki zdaniem obrony się jawi, to jest wniosek o uniewinnienie oskarżonego od obu czynów — wnosił mec. Ćwiąkalski.

Wniosek o uniewinnienie obrońcy uzasadniali m.in. wątpliwościami jurysdykcyjnymi — czyny były popełnione głównie w Ukrainie. Z kolei w sprawie księdza Tomasza K., według obrońców, biskup był przekonany, że wszystkie ofiary miały powyżej 15 lat, a po otrzymaniu nowych informacji dotyczących jednego z pokrzywdzonych sprawa została zgłoszona policji.

Biskup miał tuszować pedofilię. To pierwszy taki proces

Proces dotyczący zgłaszania czynów pedofilskich księży rozpoczął się w lutym. Prokuratura zarzuciła biskupowi diecezji tarnowskiej, że nie powiadomił niezwłocznie organów ścigania o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich poniżej 15. roku życia przez dwóch podległych mu księży, Stanisława P. i Tomasza K., mimo że miał o tym wiarygodną informację.

Biskup nie przyznał się do takich zarzutów i składał obszerne wyjaśnienia. Tłumaczył, że organy ścigania otrzymywały informacje o przestępstwach seksualnych duchownych, a on dopiero w momencie zgłaszania przez kurię spraw służbom miał w obu przypadkach wiarygodną informację na temat tych przestępstw.

View the original on Onet →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.