Berek odgraża się ws. ślubowania. Kategoryczne słowa
W piśmie datowanym na poniedziałek Maciej Berek zwrócił się do prezydenta z prośbą o "niezwłoczne" wskazanie miejsca i daty umożliwienia mu złożenia ślubowania. Zaznaczył, że zgodnie z przepisami niezłożenie ślubowania na sędziego TK – potraktowane jako odmowa jego złożenia – mogłoby skutkować "zrzeczeniem się stanowiska sędziego TK".
Berek jednoznacznie ws. ślubowania
W TVN24 Berek podkreślił, że jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego wybranym przez Sejm. – Złożenie ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego po jego wyborze przez Sejm jest obowiązkiem sędziego – przypomniał.
Pytany, co zrobi w sytuacji, gdy nie zostanie zaproszony do Pałacu Prezydenckiego na złożenie ślubowania, odpowiedział: "złożę ślubowanie, bo mam taki obowiązek i doprowadzę do tego, że to ślubowanie będzie złożone i będzie dostarczone prezydentowi w taki sposób, w jaki prezydent zdecyduje o tym, że zechce w tym procesie uczestniczyć."
Berek: Prezydent nie ma takiego uprawnienia
Dodał, że "nie może sobie pozwolić na to, żeby pozostać w jakimś niebycie". – Nie ma czegoś takiego, że Sejm dokonuje wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a prezydent poprzez odmowę odbioru ślubowania, czego prawo nie przewiduje, odraczanie w nieskończoność tej procedury ślubowania, de facto unieważnia wybór sędziów przez Sejm. Prezydent nie ma takiego uprawnienia. (...) Prezydent nie jest organem nadrzędnym wobec Sejmu – zaznaczył.
Na pytanie, jak długo będzie czekać na zaproszenie do złożenia ślubowania, Berek odparł, że nie chce wyznaczać konkretnej daty, ale będą to raczej "krótkie tygodnie". – Wydaje mi się, że wypada mi jednak odczekać pewien interwał czasu na to, czy ze strony kancelarii prezydenta jakaś odpowiedź się pojawi – dodał.
Berek był też pytany, czy w najbliższym czasie wybiera się do Trybunału Konstytucyjnego. Jak powiedział, na razie czeka na "umożliwienie złożenia ślubowania w tradycyjnej formie".
– Jeżeli tak się nie zadzieje, to oczywiście mam przygotowane kroki alternatywne. Wszyscy, którzy zostaliśmy wybrani przez Sejm jako sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, mamy obowiązek zacząć wykonywać ten urząd. Jesteśmy zdeterminowani, żeby swoją funkcję sędziowską zacząć wykonywać – podkreślił.
Berek powiedział, że Trybunał Konstytucyjny de facto przestał funkcjonować, a sędziowie TK muszą "zrobić wszystko, by znów zaczął działać". – Tu nie ma mowy o żadnym siłowym czymkolwiek, tylko o tym, żeby znów składy były wyznaczane całkowicie zgodnie ze wszystkimi regułami, transparentnie. Żeby tempo i ilość rozpatrywanych spraw wróciły do tego, co było kiedyś – wskazał.
Według niego, źródło siłowych rozwiązań tkwi w osobach demonstrujących przed TK i zapowiadających uniemożliwienie wejścia sędziom wybranym przez Sejm do Trybunału. – Ja po złożeniu ślubowania mam obowiązek i prawo stawić się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego i chciałbym do niego wejść w spokoju i bezpiecznie. I mam nadzieję, że tak będzie. A jeśli tak nie będzie, to oczywiście będę poszukiwał ochrony takiej, jaka mi przysługuje – powiedział Berek, pytany, czy wyobraża sobie "wkroczenie do TK w asyście policji".
Berek, który wcześniej był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, został wybrany na sędziego Trybunału 4 września tego roku. Jego kadencja powinna się rozpocząć 16 września.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.