Znamy wyniki wyborów prezydenckich w Brazylii. Niespodziewany zwrot
Flavio Bolsonaro wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Brazylii
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ANDRE BORGES
W niedzielę w Brazylii odbyła się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Po przeliczeniu 100 procent głosów Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE) poinformował, że w pierwszej turze zwyciężył senator Flavio Bolsonaro, uzyskując 47,03 procent głosów. Urzędujący prezydent Luiz Inacio Lula da Silva otrzymał 45,16 procent głosów. Wyniki pozostałych kandydatów nie przekraczają 3 procent.
W związku z tym, że żaden z kandydatów nie przekroczył progu 50 procent, 25 października odbędzie się druga tura głosowania, w której zmierzą się Bolsonaro i Lula.
"Tsunami bolsonarystów"
Dziennik "Estado de Sao Paulo" określił w komentarzu wyniki niedzielnych wyborów jako "tsunami bolsonarystów" i przestrzegł, że może ono "wepchnąć Brazylię w nowy, niebezpieczny cykl polityczny". Korzystny dla obozu Bolsonaro był nie tylko wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich, ale też wybory parlamentarne i stanowe.
"Różnica wynosi zaledwie dwa punkty procentowe, ale w sondażach to Lula był faworytem, więc ten wynik wprowadza w jego obozie nastrój porażki przed drugą turą, planowaną na 25 października" - skomentował dziennik.
Flavio Bolsonaro po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/ANDRE BORGES
Lula zaskoczony, Bolsonaro zadowolony
W swoim przemówieniu po ogłoszeniu wyników urzędujący prezydent nie krył zaskoczenia. Przyznał, że "liczył, że wygra w pierwszej turze". Zapowiedział przy tym, że od poniedziałku "rusza nowa kampania".
- Jestem bardzo zadowolony z mojego wyniku - mówił z kolei Bolsonaro. W jego ocenie pokazuje on, że "Brazylia chce zmiany".
Lula kontra Bolsonaro
80-letni Lula, uznawany za ikonę latynoamerykańskiej lewicy, ubiega się o swoją czwartą kadencję na stanowisku szefa państwa. Zapowiada kontynuację i rozszerzanie obecnej polityki rządu, w tym programów socjalnych i wielostronnej współpracy międzynarodowej. Jego rządowi udało się zmniejszyć nierówności społeczne i bezrobocie, ale na jego niekorzyść działają rosnące koszty życia, zadłużenie gospodarstw domowych i działalność coraz potężniejszych gangów.
Luiz Inacio Lula da Silva po ogłoszeniu wyników pierwszej tury wyborów
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/SEBASTIAO MOREIRA
Flavio Bolsonaro to syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, ideologicznego sojusznika Trumpa, który odbywa karę 27 lat więzienia za przygotowywanie zamachu stanu po przegranych (z Lulą) wyborach z 2022 roku. Flavio Bolsonaro zapowiada uszczuplenie administracji publicznej, cięcia podatkowe i inne probiznesowe reformy, a także twarde rozprawienie się z brutalną przestępczością, którą Brazylijczycy wskazywali przed wyborami jako najpoważniejszy problem.
Prawicowy portal Gazeta do Povo uznał wynik Bolsonaro za "kamień milowy" dla ruchu stworzonego przez jego ojca. Portal podkreślił, że syn Bolsonaro bez udziału byłego prezydenta był w stanie "przekształcić kapitał polityczny rodziny Bolsonaro w konkurencyjną kandydaturę" i wyprzedzić w pierwszej turze Lulę.
Flavio zapowiadał uwolnienie ojca i innych osób skazanych za udział w spisku oraz ataku na budynki rządowe w Brasilii, przeprowadzonym w styczniu 2023 roku przez zwolenników byłego prezydenta. Dziennik "Folha de Sao Paulo" ocenił, że ewentualne ułaskawienie Jaira Bolsonaro byłoby "afrontem dla demokracji".
Dziennik "O Dia" zwraca uwagę, że w wyborach do Kongresu dostało się czworo członków rodziny Bolsonaro. Żona byłego prezydenta Michelle oraz jego syn Carlos wywalczyli miejsca w Senacie, natomiast jego inny syn Jair Renan oraz brat Renato zostali wybrani do Izby Deputowanych.
Według większości przedwyborczych sondaży największą popularnością cieszył się Lula. W ostatnich tygodniach jednak jego przewaga nad Bolsonaro malała i w niektórych badaniach oscylowała wokół granicy błędu statystycznego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.