ESPN DeportesCómo las Valkyries fueron de la expansión hasta las Finales WNBAESPNFIFA president Infantino received undisclosed $1.7M World Cup paymentThe Jerusalem PostHerzog honors Israel Bonds for raising billions post-Oct 7 while mourning northern school tragedyInquirer300 kilos of trash collected in Sarangani Bay mangrove cleanupBollywood HungamaSadhu Tiwari to perform Nayyi Navelli song ‘Awadhiya Ke Raja’ at Ram Ki Paidi in AyodhyaRTP DesportoLens - Sporting CPDaily MaverickHow the Middle East conflict is reshaping the multipolar global orderRadio Times'It was jaw dropping!'The Hollywood Reporter‘Queen Silvia’ Ditches the Glass Slipper for Un-Cinderella Royal Romance3DNewsМарсоход NASA Perseverance побил рекорд пробега на другой планете — и останавливаться не собираетсяZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioBBC NewsMurder investigation after four people die in arson attack
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 13, 2026

Ktoś jeszcze wierzy w pomoc Ameryki?

Translate

Oj, miło słucha się zapewnień polityków i generałów, że wszystko będzie dobrze. Zjechali do Warszawy oficjele od spraw bezpieczeństwa. Czcigodni, pachnący, z zapasem wielkich słów. Jak to w debatach publicznych zwykle bywa, obok trafnych spostrzeżeń kwitnie mowa-trawa. Na przykład o tym, że militarne odstraszanie ma być jakąś nową formą obrony NATO przed drapieżnikami.

Boki chciałoby się zrywać, gdyby nie to, że dopiero co testowano w stolicy syreny alarmowe. Raz za razem - aż ciarki szły po plecach. Rosja każdego dnia zabija ludzi w ukraińskich miastach. Ofiar jest coraz więcej. Jakoś nie do śmiechu z nadętych panów w czystych mundurach i garniturach.

Cóż, nie chciałbym osuwać się w karykaturę, ale te "nowości" o odstraszaniu przeciwnika w historii wojskowości liczą sobie parę tysięcy lat. W krótszej perspektywie zaś chyba nie za bardzo działają. Rosyjskie drony bezkarnie hulają ponad granicami państw NATO. Służby Kremla na terytorium Unii Europejskiej nie krępują się wcale. A to przetną podmorski kabel na dnie Bałtyku, a to znów znajdziemy rosyjski dron nafaszerowany materiałami wybuchowymi na lotnisku w Lipsku. I tak bez końca.

Kolejne prowokacje skutecznie przesuwają granice czegoś, co nazwano "wojną hybrydową". Nazwa okazuje się tak pojemna, że mogą ginąć ludzie, a nadal będzie to niby-konflikt. Można dojść do wniosku, że sam termin "wojny hybrydowej" chytrze wymyślili spece z FSB czy inni następcy Feliksa Dzierżyńskiego. W końcu drony będą spadać na nasze miasta, zaś amerykańska generalicja będzie twierdzić, że to deszcz pada.

Rozkład porządku

Wszystkie te smętne myśli przychodzą do głowy wraz z wieściami z Bliskiego Wschodu. Oto Huti, rebelianci z Jemenu, zaatakowali dronami lotnisko w stolicy Arabii Saudyjskiej. Konflikt ciągnie się od dekad. Teoretycznie dla Polski to rzecz odległa i egzotyczna. A jednak wojna z Iranem uzmysłowiła, że nasze ceny paliw i gazu mocno zależą od tego, co przepłynie przez cieśninę Ormuz.

Teraz Huti blokują drugą cieśninę, niejako siostrzaną - Bab al-Mandab. Co więcej, bombardują bezkarnie dronami międzynarodowe lotnisko im. Króla Chalida w Rijadzie. Specjaliści toczą spory o to, czy Huti zależą od Iranu bardziej czy mniej i jak daleko posunie się rywalizacja geopolityczna w regionie.

My jednak powinniśmy zwrócić uwagę na to, jak generałowie tej samej armii - amerykańskiej - wraz z administracją Donalda Trumpa stają na głowie, aby nie dać się wciągnąć w wojnę na nowym froncie. Kluczą, kręcą, a tym samym podważają porządek polityki międzynarodowej na kolejnym kawałku globu.

Waszyngton, podobnie jak w przypadku Europy, od końca II wojny światowej poprzez gwarancje bezpieczeństwa budował porządek światowy. W 1945 roku stojący nad grobem prezydent Roosevelt zdążył jeszcze spotkać się na pokładzie krążownika z królem Arabii Saudyjskiej. Deal był jednym z najważniejszych na świecie. USA gwarantują bezpieczeństwo Rijadowi, ten zaś do sprzedaży ropy naftowej jako waluty używa dolara. Oto jedno z kluczowych źródeł potęgi waluty USA. Dla zagwarantowania bezpieczeństwa Arabii Saudyjskiej zawierano poza tym kolejne umowy i sprzedawano tony nowoczesnego uzbrojenia.

Demoralizacja USA

Teraz Donald Trump stoi przed widmem przegranej w listopadowych wyborach do Kongresu. Zawarł żenujące porozumienie z prezydentem Putinem, które medialnie miało uspokoić wyborców MAGA. Szybko policzono, że rosyjskie dostawy są mikroskopijne wobec potrzeb. Zatem - jeśli w ogóle z Rosji dotrą - nijak nie wpłyną na spadek cen diesla w USA. Trump jednak potrzebował zająć czymś uwagę ludzi. Dodatkowo zrugał prezydenta Ukrainy, co przychodzi mu podejrzanie łatwo.

Najważniejszy jednak wniosek z lat 2025-2026 jest taki, że prezydent Donald Trump naprawdę nie przychodzi z pomocą sojusznikom. Kluczy, histeryzuje, odwraca uwagę. Praktycznie jednak nawet kluczowa dla systemu petrodolarowego Arabia Saudyjska nie może liczyć na USA. Tymczasem Huti realnie uziemili całą turystykę i biznes tego kraju. To zaiste niesamowite. Jednocześnie jak mantrę Trump i osoby z jego otoczenia powtarzają, że w razie ataku na NATO z pomocą mogą przyjść. Albo i nie. To zupełnie tak jak w przypadku Rijadu.

Słuchamy liderów z USA i dochodzimy do wniosku, że tylko osoba niespełna rozumu może tak po prostu wierzyć w zapewnienia o przyjściu nam z pomocą. Kraje europejskie z ich rosnącym nacjonalizmem także dryfują raczej ku pacyfizmowi. Wystarczy zmiana władzy w krajach takich jak Francja czy Niemcy i kosmiczne wydatki na zbrojenia mogą wyschnąć z dnia na dzień. Nowi liderzy chętnie wrócą do rozmów o uruchomieniu taniego gazu z Nord Stream 2. Dlatego testowane jesienią w Polsce w tym roku syreny alarmowe brzmią inaczej niż w poprzednich latach.

''Wydarzenia'': Orędzie von der Leyen o stanie Unii Europejskiej. Będzie nowa strategia bezpieczeństwaPolsat News


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.