Nowa propozycja KE w sprawie paktu migracyjnego. Dotyczy także Polski
KE oceniła w nowym raporcie, że Polska, podobnie jak Bułgaria, Czechy, Estonia, Chorwacja i Austria, znajduje się w trudnej sytuacji migracyjnej. W związku z tym państwa te "będą miały możliwość zwrócenia się do Rady Unii Europejskiej o przyznanie im pełnego lub częściowego odliczenia od składek na Fundusz Solidarności w nadchodzącym roku".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Oznacza to, że Polska będzie wyłączona z wyboru między przyjęciem migrantów z państw, które zmagają się z ich masowym napływem, a uiszczeniem opłaty za każdą nieprzyjętą osobę. Propozycja obejmuje okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2027 r.
W zeszłym roku, po złożeniu takiego wniosku przez Polskę, kraje członkowskie zwolniły ją z obowiązków wynikających z tego mechanizmu.
Polska ponownie wyjęta z paktu migracyjnego. "Sytuacja Polski się nie zmieniła"
Unijny komisarz ds. wewnętrznych Magnus Brunner podkreślił w piątek, że Polska "jest w gronie państw członkowskich, które mierzą się z poważną sytuacją migracyjną". — Wynika to z faktu, że Polska przyjęła osoby korzystające z ochrony czasowej, przybyłe z Ukrainy. Ponadto Polska stoi przed wyzwaniami związanymi z wykorzystywaniem migracji jako narzędzia nacisku na granicy — wskazał, zaznaczając, że sytuacja Polski nie zmieniła się pod tym względem od zeszłego roku.
— W związku z dzisiejszą decyzją Polska może zatem zwrócić się do Rady UE o obniżenie wkładu w ramach mechanizmu solidarnościowego, a Rada podejmie w tej sprawie stosowną decyzję — wyjaśnił Brunner.
Czym jest mechanizm obowiązkowej solidarności?
Mechanizm obowiązkowej solidarności w pakcie o migracji i azylu nakłada na państwa UE obowiązek udzielania wsparcia krajom, które zmagają się z presją migracyjną. Chodzi o przekazywanie środków finansowych, zapewnianie pomocy technicznej i sprzętowej, a także relokację migrantów. O tym, w jaki sposób wypełnić zobowiązania solidarnościowe, decydują poszczególne państwa członkowskie.
Na 2026 r. KE ogłosiła relokację 21 tys. osób i wkład finansowy państw w wysokości 420 mln euro. Kraje unijne zobowiązały się jednak do relokacji ledwie niecałych 9 tys. osób, z czego najwięcej miały przyjąć Niemcy — 4,5 tys. osób. W praktyce Berlin wziął na siebie rozpatrywanie wniosków azylowych osób, które przybyły do Niemiec z Włoch i Grecji. Zgodnie z unijnym prawem taki obowiązek spoczywa na pierwszym państwie w UE, do którego dotarł migrant.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.