Euro w dół. Najniższy wynik od 17 miesięcy
Protesty młodzieży we Francji
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Maren Winter/Shutterstock
Francuskie obligacje skarbowe znalazły się pod presją, ponieważ oczekiwania dotyczące wyższych stóp procentowych oraz rosnąca niepewność polityczna przed wyborami w 2027 roku poddają w wątpliwość zdolność drugiej co do wielkości gospodarki strefy euro do uzdrowienia finansów publicznych - ocenia agencja.
Różnica rentowności między francuskimi a bezpiecznymi niemieckimi obligacjami (tzw. spread) zwiększyła się w piątek do około 150 punktów bazowych. Niemieckie obligacje (Bundy) są uznawane na rynku finansowym za tzw. bezpieczną przystań i stanowią punkt odniesienia dla całej strefy euro, ponieważ inwestorzy przypisują Niemcom zerowe niemal ryzyko niewypłacalności. 150 pb dla francuskich obligacji stanowi najwyższy poziom od czasu kryzysu zadłużenia w strefie euro w 2011 roku. Obecnie oscyluje w okolicach 145 pb.
- Ostatnie wydarzenia na rynku obligacji budzą coraz większy niepokój i w pewnym stopniu przypominają kryzys zadłużeniowy. Piątkowe przyspieszenie wyprzedaży spreadów francuskich obligacji (OAT) oraz ucieczka kapitału w stronę bezpiecznych Bundów są tego dobitnym przykładem - powiedział Hauke Siemssen, strateg w Commerzbanku.
Najgorszy wynik od maja 2025 roku
Podczas azjatyckiej sesji kurs euro spadł do poziomu zaledwie 1,1161 dol., co jest najsłabszym wynikiem od maja 2025 roku, a ostatecznie tracił 0,62 proc., plasując się na poziomie 1,1118 dol. W piątek wspólna waluta odnotowała czwarty z rzędu tygodniowy spadek wobec dolara - najgłębszy od około czterech miesięcy.
Analitycy wskazują, że problemy fiskalne Francji są wystarczająco poważne same w sobie, jednak zbliżające się wybory prezydenckie oraz rozbity parlament, w którym wypracowanie kompromisu często graniczy z cudem, dodatkowo utrudniają ich rozwiązanie - dodaje Reuters. Planowane cięcia budżetowe, które pogłębiły i tak już ostry kryzys finansowy w sektorze edukacji, wywołały falę niezadowolenia i doprowadziły do protestów w całym kraju.
Francja szuka oszczędności
Rząd Francji przedstawił w czwartek projekt budżetu na 2027 rok. Projekt przewiduje oszczędności i cięcia wydatków na 54 mld euro, w tym 43 mld euro poprzez nowe działania, które rząd nazwał "środkami uporządkowania" finansów publicznych. Rząd chce m.in. zmniejszyć o połowę deficyt budżetu systemu opieki społecznej - do ok. 12-13 mld euro.
Premier Sebastien Lecornu wyklucza szerszą podwyżkę podatków, ale projekt budżetu przewiduje zwiększenie wpływów z podatków, głównie poprzez zmniejszenie niektórych ulg. Rząd chce m.in. ograniczyć zwolnienia ze składek pracodawców, a także zwiększyć o 800 mln euro opodatkowanie operatorów autostrad i lotnisk.
Minister finansów Francji Roland Lescure powiedział w czwartek, że budżet "pozwala wrócić na drogę konsolidacji" finansów poprzez "znaczący wysiłek" budżetowy. Dodał też, że choć słyszy "proroków nieszczęść" zapowiadających "jeszcze gorsze czasy", to wiarygodność Francji nadal pozostaje "solidna".
>>> Trwają protesty licealistów we Francji. Zawieszone lekcje w kilkuset placówkach
Przyjęcie budżetu będzie trudne - rząd premiera Sebastiena Lecornu nie ma większości w bardzo podzielonym parlamencie, a jego dwaj poprzednicy zostali zmuszeni do odejścia w wyniku wotum nieufności. Kontekstem są też zbliżające się wybory prezydenckie, które odbędą się wiosną 2027 roku. Problem siły nabywczej, czyli rosnących kosztów życia, może stać się jednym z głównych tematów kampanii wyborczej.
Francja boryka się z nadmiernym deficytem i rekordowo wysokim długiem publicznym. Ten ostatni osiągnął rekordową wysokość - 119 proc. PKB i jest największy od 1946 roku. Oprocentowanie 10-letnich obligacji francuskich sięgnęło w czwartek 4,89 proc., co odzwierciedla narastający brak zaufania inwestorów do francuskiego długu. Jest to najwyższy wskaźnik od 2002 roku.
Jednocześnie wzrost gospodarczy wyniesie w tym roku 0,4-0,5 proc. PKB i Francja będzie jedyną rozwiniętą gospodarką, która znacząco spowolni w 2026 roku. W kraju rośnie również bezrobocie i oczekuje się, że osiągnie ono 8,6 proc. pod koniec roku.
Euro coraz mniej atrakcyjne
Atrakcyjność euro jako głównej alternatywy rynkowej dla dolara słabła już po wrześniowej podwyżce stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Jednak zeszłotygodniowe gwałtowne rozszerzenie spreadów francuskich obligacji zadało jej kolejny cios - zauważają analitycy.
Rynki wyceniają obecnie prawdopodobieństwo utrzymania stóp procentowych przez amerykański bank centralny na niezmienionym poziomie w październiku na 78 proc., wobec 36 proc. tydzień wcześniej - wynika z narzędzia CME FedWatch. Inwestorzy wciąż jednak spodziewają się podwyżki w grudniu oraz dwóch kolejnych w pierwszej połowie 2027 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.