Zbigniew Ziobro o powrocie do Polski: Nie zamierzam dawać władzy prezentu

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił grudniową decyzję wojewody mazowieckiego o unieważnieniu paszportu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
Zbigniew Ziobro przekazał w rozmowie z Interią, że na razie nie planuje powrotu do Polski.
Prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów dotyczących nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, podczas gdy polityk obecnie przebywa w Stanach Zjednoczonych.
W czwartek Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie poinformował o uchyleniu grudniowej decyzji wojewody mazowieckiego w sprawie unieważnienia paszportu Zbigniewa Ziobry. Wyrok jest nieprawomocny.
Jak wynika z opublikowanego komunikatu, sąd sprawą zajął się 11 września.
- Odebrano mi prawo udziału we własnej sprawie. Władza drastycznie złamała art. 10 Kodeksu postępowania administracyjnego. Ten przepis gwarantuje każdemu obywatelowi czynny udział w postępowaniu: prawo do składania wniosków, wglądu w akta i zajęcia stanowiska przed wydaniem decyzji. Państwo nie ma prawa tego odebrać. Mnie odebrało - komentuje Zbigniew Ziobro w rozmowie z Interią.
Sąd o sprawie Ziobry: Naruszone zostało prawo
Sąd przekazał, że istotnie "naruszone zostało prawo strony do czynnego udziału w postępowaniu". W komunikacie WSA wyjaśnia, że sąd podzielił "kluczowy zarzut" skargi o nieprawidłowym doręczeniu zawiadomienia o wszczęciu postępowania.
"Sąd wskazał, że wojewoda mazowiecki skierował zawiadomienie na adres zameldowania skarżącego, mimo że w toku postępowania uzyskał z prokuratury informacje wskazujące, że Zbigniew Ziobro nie przebywa pod tym adresem. Zawiadomienie o wszczęciu postępowania wysłane na ten adres również nie zostało prawidłowo doręczone w drodze zastępczej" - czytamy w oświadczeniu.
To nie był błąd. Minister Kierwiński i podległy mu wojewoda złamali prawo świadomie
"Także żadnemu z pełnomocników skarżącego nie doręczono prawidłowo zawiadomienia o wszczęciu postępowania. W konsekwencji, naruszone zostało prawo strony do czynnego udziału w postępowaniu" - dodaje WSA.
- Zawiadomienie wysłano na adres, pod którym - jak urzędnicy wiedzieli od prokuratury - mnie nie było - komentuje Ziobro.
- Obaj moi pełnomocnicy zgłosili się do sprawy i byli gotowi w niej uczestniczyć. Zostali zignorowani. To nie był błąd. Minister Kierwiński i podległy mu wojewoda złamali prawo świadomie. Nie chodziło o prawo, tylko o polityczną zemstę. A gdy celem jest zemsta, prawo przestaje się liczyć. Interpretuje się je tak, jak wygodnie rządzącym. Tusk to zapowiadał. I dokładnie tak się stało - uważa polityk.
Ziobro o "metodach z PRL"
Zdaniem byłego ministra sprawiedliwości w jego sprawie użyto "metody z PRL". Tak ocenia nieprawidłowości przy odebraniu paszportu poprzez nieprawidłowe doręczenie zawiadomienia o wszczęciu postępowania.
- Jeszcze bardziej bulwersujące jest coś innego. Pierwszy raz od 1989 roku władza użyła tej procedury przeciwko politykom opozycji. Nie przeciwko mordercom, szefom gangów czy ludziom z mafii pruszkowskiej, tylko przeciwko nam, w sprawie Funduszu Sprawiedliwości - mówi nam Ziobro.
- Ostatni raz w ten sposób działała komuna. Na wniosek Służby Bezpieczeństwa odbierano paszporty działaczom opozycji, którzy po stanie wojennym nie wracali do kraju przed represjami - dodaje polityk PiS.
Sędzia Mielcarek wydał Romanowskiemu list żelazny. Spotkały go groźby i hejt a za całą tą nagonką znów stoi Żurek. Przecież to przykłady jawnego zamachu na niezawisłość sędziowską
Jego zdaniem "władza Tuska sięgnęła po narzędzie SB". - Dziś wywiera się na sędziów nielegalną presję - mówi dalej.
- Sędzia Łubowski uchylił europejski nakaz aresztowania Marcina Romanowskiego. Stracił stanowisko, a Żurek rozpętał przeciw niemu gigantyczną nagonkę w mediach. Sędzia Mielcarek wydał Romanowskiemu list żelazny. Spotkały go groźby i hejt a za całą tą nagonką znów stoi Żurek. Przecież to przykłady jawnego zamachu na niezawisłość sędziowską - wylicza Ziobro.
- Czy w takich warunkach można mówić o uczciwym procesie? - pyta były minister.
Jednocześnie ocenia, że "nielegalne zmiany w sądach powszechnych nie objęły Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego". To właśnie ten sąd uchylił decyzję wojewody mazowieckiego ws. paszportu.
Powrót do kraju? "Nie wezmę udziału w spektaklu Tuska i Żurka"
Ziobrę zapytaliśmy, czy po decyzji ws. paszportu planuje powrót ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Były minister odpowiada krytyką stanu praworządności.
- W sądach powszechnych odwołano prezesów legalnie powołanych za naszych rządów, choć chroniła ich sześcioletnia ustawowa kadencja. Na ich miejsce nielegalnie wstawiono nowych "prezesów". Po co? Żeby wpływać na to, który sędzia dostanie sprawę, i naciskać na sędziów od środka. I robili to bezczelnie w sprawach aresztowych, są tego twarde dowody - podkreśla.
Nie zamierzam dawać tej władzy prezentu w postaci mojego szybkiego powrotu. Nie wezmę udziału w spektaklu Tuska i Żurka
- Nie zamierzam dawać tej władzy prezentu w postaci mojego szybkiego powrotu. Nie wezmę udziału w spektaklu Tuska i Żurka, który z uczciwym wymiarem sprawiedliwości nie ma nic wspólnego - zaznacza Ziobro w rozmowie z Interią.
- Mój powrót pozwoliłby im zamknąć mi usta i rozpętać wielką kampanię kłamstw i manipulacji. Dziś będąc na wolności mogę z nimi walczyć i ich bezprawie nagłaśniać - ocenia dalej polityk.
Zbigniew Ziobro przebywa w USA. Prokuratura chce mu postawić zarzuty
Przypomnijmy, że prokuratura chce postawić Zbigniewowi Ziobrze 26 zarzutów dotyczących nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości.
Przez długi czas były minister sprawiedliwości przebywał na Węgrzech. Po wygranych wyborach obecny premier tego kraju Peter Magyar powiedział, że Węgry "nie będą wysypiskiem dla przestępców poszukiwanych przez społeczność międzynarodową".
Z tego powodu 10 maja Ziobro potwierdził, że opuścił Węgry i przebywa aktualnie w Stanach Zjednoczonych. Tego samego dnia na oficjalnej stronie Telewizji Republika ukazał się komunikat informujący o tym, że były minister został "komentatorem" tej stacji i że będzie wypowiadał się na temat ważnych wydarzeń krajowych i zagranicznych.
W kolejnych dniach Prokuratura Krajowa informowała, że zwróciła się do amerykańskiej ambasady o informacje dotyczące statusu Ziobry i Marcina Romanowskiego - byłego wiceministra sprawiedliwości, który jest poszukiwany w związku z 19 zarzutami.
"Polska nie jest wolnym krajem". Weszliśmy do miasteczka przy Trybunale KonstytucyjnymINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.