Europa zaniepokojona Merzem. Niemiecki dziennik alarmuje
Po porażkach wyborczych chadecji rząd Friedricha Merza jest osłabiony. W bardzo niekorzystnym momencie, gdy w Brukseli zapadają decyzje o strategicznym znaczeniu - pisze w środę (23.09.2026) niemiecki dziennik ekonomiczny "Handelsblatt".
W Niemczech w siłę rosną partie znajdujące się na skraju sceny politycznej, a chadecka CDU - partia pod przewodnictwem Friedricha Merza - doznaje wyborczych porażek. "W Europie rozwój sytuacji obserwowany jest z niepokojem, bo gdy słabnie kanclerz Niemiec, słabną też same Niemcy jako największe i najsilniejsze gospodarczo państwo Unii Europejskiej. Dzieje się to w czasie, gdy UE znajduje się pod ogromną presją zarówno w obszarze bezpieczeństwa, jak i gospodarki" - czytamy.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Wybory w Polsce i innych krajach
Dziennik przypomina, że w przyszłym roku odbędą się wybory w Polsce, Hiszpanii, Grecji i Francji. "Ich skutki mogą być dalekosiężne. Populistyczna prawica prowadzi w sondażach nie tylko we Francji. Tym bardziej wzrasta znaczenie Niemiec" - pisze.
I dalej, że we Francji, Polsce, krajach bałtyckich i nordyckich politycy oraz dyplomaci po zwycięstwach AfD w Saksonii-Anhalcie i Meklemburgii-Pomorzu Przednim zadają sobie pytania: czy na Niemcy można jeszcze w dłuższej perspektywie liczyć, czy Niemcy pozostaną w zachodnim sojuszu, czy będą nadal wspierać Ukrainę i czy byłyby gotowe bronić sojuszników przed Rosją w razie zagrożenia?
Osłabia Europę
"Handelsblatt" cytuje niemieckiego eurodeputowanego Zielonych Rasmusa Andresena, który podkreśla, że problemy niemieckiego rządu osłabiają całą Unię. Zauważa, że krytyka w Brukseli dotyczy nie tylko partii koalicyjnych, ale coraz częściej odnosi się do samego kanclerza.
Według polityków i dyplomatów nie jest jasne, jaką linię Merz właściwie realizuje w polityce gospodarczej i europejskiej, że brakuje w tym wspólnej wizji. "Nikt w Berlinie nie wydaje się zastanawiać, skąd ma pochodzić długoterminowy wzrost gospodarczy ani jak rozwijać branże przyszłości, takie jak gospodarka cyfrowa" - mówi dziennikowi wysoki rangą urzędnik unijny i stwierdza, że taką sytuację można tłumaczyć jedynie politycznym paraliżem.
Osłabiony jest także tandem niemiecko-francuski. W przeciwieństwie do Merza prezydent Francji Emmanuel Macron wielokrotnie opowiadał się za ambitnymi wspólnymi projektami europejskimi w zakresie obronności, budżetu UE, polityki przemysłowej i strategicznej niezależności od Chin i USA. Berlin jednak rzadko podejmował te inicjatywy, często je hamował lub nie przedstawiał własnej wielkiej wizji - czytamy. Jeśli Marine Le Pen wygra francuskie wybory prezydenckie, Niemcy nie będą miały w najbliższej przyszłości w Paryżu partnera do dalszego pogłębiania integracji UE.
Spór o budżet Unii Europejskiej
Sytuację komplikuje dodatkowo spór o budżet UE - zaznacza "Handelsblatt". Obecnie trwają negocjacje w sprawie wieloletnich ram finansowych Unii na lata 2028-2034 - "proces o fundamentalnym znaczeniu dla UE".
Merz opowiedział się za znacznym ograniczeniem budżetu UE - przy poparciu krajów będących płatnikami netto. "Wydatki na obronność mają w miarę możliwości zostać wyłączone z cięć. Zasadniczo Merz zamierza jednak przesunąć środki z programów wsparcia rolnictwa i polityki regionalnej na obronność, konkurencyjność i innowacje. W ten sposób staje w opozycji do co najmniej 15 państw objętych polityką spójności, które opowiadają się za utrzymaniem silnego wsparcia regionalnego i strukturalnego" - czytamy. A ponieważ wieloletnie ramy finansowe muszą zostać przyjęte jednogłośnie przez państwa członkowskie, Bruksela spodziewa się opóźnienia.
W obliczu spolaryzowanej polityki partyjnej i zbliżających się wyborów w 2027 r. osiągnięcie porozumienia może stać się jeszcze trudniejsze. "Im większa presja wywierana na Merza w polityce wewnętrznej, tym mniej ma on swobody na kompromisy w Brukseli" – stwierdza "Handelsblatt".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.