The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, August 17, 2026

Ojciec potrącił czteroletniego syna. Na koncie miał już podobny uczynek

Translate
  • Czteroletni chłopiec został potrącony przez przyczepkę ciągniętą przez samochód, którym kierował jego ojciec w Boćkach.

  • Ojciec chłopca został zatrzymany przez policję po zdarzeniu i postawiono mu zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

  • Chłopiec doznał stłuczenia płuc, a lekarze oceniają, że prawdopodobnie nie będzie wymagał operacji i może wyjść ze szpitala w ciągu tygodnia.

  • Trzy lata wcześniej ten sam mężczyzna potrącił swojego dziesięciomiesięcznego syna, który wtedy zmarł.

  • Za poprzednie zdarzenie ojciec chłopców został skazany pierwotnie na osiem miesięcy więzienia, lecz sąd drugiej instancji zamienił karę na grzywnę w wysokości 2 tys. zł.

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Policja około godz. 9 otrzymała wezwanie, że na jednej z posesji w Boćkach doszło do potrącenia dziecka.

Czterolatek został potrącony przez przyczepkę podczepioną do samochodu, gdy jego 47-letni ojciec wykonywał manewr cofania.

Mężczyzna wezwał pomoc, chłopca przetransportowano śmigłowcem do szpitala.

Boćki. Czterolatek potrącony przez swojego ojca

W rozmowie z TVN24 prof. dr hab. Ewa Matuszczak z Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku przekazała, że chłopiec ma stłuczenie płuc. Lekarka dodała, że najprawdopodobniej dziecko nie będzie wymagało interwencji chirurgicznej. Niewykluczone, że w ciągu tygodnia będzie mogło opuścić placówkę.

47-latek został zatrzymany przez policję. Nadkomisarz Agnieszka Dąbrowska z KPP w Bielsku Podlaskim powiedziała stacji, że tłumaczył, iż wykonywał prace na posesji i chciał przestawić samochód. Twierdził, że nie wie, jak dziecko dostało się pod koła.

- Był przekonany, że chłopczyk jest w domu, ponieważ kilka minut wcześniej poszedł po wodę - mówiła policjantka.

Mężczyźnie postawiono zarzut narażenia dziecka, nad którym sprawował opiekę, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Grozi mu do pięciu lat więzienia.

Boćki. Mężczyzna przed laty potrącił inne swoje dziecko

TVN24 ustalił, że ten sam mężczyzna w 2023 roku, niemal w identycznych okolicznościach, potrącił inne swoje dziecko - dziesięciomiesięcznego syna.

- Odkąd tu pracuję, spotkałem się pierwszy raz z czymś podobnym. Tamto zdarzenie miało miejsce trzy lata temu - 26 sierpnia, a to 16 sierpnia. Był to ten sam samochód terenowy. Z tym, że teraz dziecko zostało przejechane przez przyczepkę lekką podczepioną, a wówczas - bezpośrednio przez sam samochód - powiedział stacji Adam Naumczuk, szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim.

Z ustaleń śledczych wynika, że obie sprawy to "nieszczęśliwe zdarzenia, do których doszło na skutek niezachowania przez ojca ostrożności".

Tłumaczył, że nie zauważył syna. Tragedia w Boćkach

Z ustaleń poczynionych przez służby trzy lata temu wynikało, że mężczyzna chciał podjechać samochodem bliżej domu i nie zauważył syna, który - raczkując - wydostał się z domu na posesję.

Ojciec zabrał niemowlę do druhów Ochotniczej Straży Pożarnej. Na miejsce został wezwany helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Mimo udzielonej pomocy życia chłopca nie udało się uratować.

Zarzuty postawiono wówczas zarówno ojcu, jak i 64-letniemu dziadkowi. Młodszemu z mężczyzn zarzucono nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka, a starszy usłyszał zarzut nakłaniania do składania fałszywych zeznań.

Na początku rodzina miała twierdzić, że potrącenia chłopca dokonał nieznany sprawca. Sugerowano, że wjechał na posesję, spowodował wypadek i uciekł z miejsca zdarzenia. 64-latek miał wymyślić tę wersję wydarzeń i przekonywał do niej syna oraz synową.

Sąd złagodził wyrok wobec ojca. Został ukarany grzywną

Sąd pierwszej instancji skazał ojca na osiem miesięcy pozbawienia wolności. Na taki sam wymiar kary skazany został dziadek niemowlęcia.

Sąd drugiej instancji nadzwyczajnie złagodził karę wobec ojca do grzywny w wysokości 2 tys. złotych. Uzasadniono, że okoliczności wypadku były wyjątkowe, a strata dziecka - traumatycznym doświadczeniem.

Wyrok pierwszej instancji wobec dziadka chłopca - z powodu jego śmierci - uchylono, a postępowanie karne - umorzono.

"Polityczny WF": Dziś podział w PiS, jutro jedna lista? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.