Daily MaverickAgribusiness exploits humans and animals alike – legal protections should be species-blindThe Jerusalem PostLuigi Mangione's New York murder trial postponed amid double jeopardy challengeESPNOhio State, Oregon start 1-2 in AP preseason pollוואלהחשש למחדל נוסף באסותא: תורם הזרע של הילדים אינו תואם גנטיתESPN Deportes¿Quién es Joshua Báez? El dominicano del histórico debut de 3 jonronesABC NewsSupporters rally for justice for California dog amid animal cruelty investigationSCMP ChinaClaims Hegseth ‘on verge of losing job’ raise questions about future US-China defence tiesNTVSon dakika deprem mi oldu? Az önce deprem nerede oldu? İstanbul, Ankara, İzmir ve il il AFAD son depremler 18 Ağustos 2026SDP Espectáculos¿A qué hora termina Sam Smith en Auditorio Nacional? Horario del 17, 18, 20 y 21 de agostoABC News (Australia)Stress-free Book Week costumes with a musical twistThe StandardSecurity failure? Interior chiefs on the spot over Homa Bay chaosBillboardJoe Budden Wants Drake to Go Directly at Jay-Z: ‘Bait Him, Let’s Have Some Fun’
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, August 17, 2026

Odebrał dramatyczny telefon. "Miałem z nimi jechać"

Translate

Wiesław Dudek, radny i mieszkaniec wsi Siedliska, mówił w rozmowie z Polsat News, że mógł być pierwszą osobą, która wiedziała o tragedii polskiego autokaru na Węgrzech, gdyż telefon z informacją o wypadku otrzymał już przed godz. 6 rano.

- Dzwonił kolega, który pojechał na tę pielgrzymkę. Pierwsza myśl była, że dzwoni, żeby go odebrać, do domu zawieźć, a przekazał mi tę tragiczną informację - relacjonował samorządowiec. 

ZOBACZ: "Wszyscy krzyczeli". Dramatyczna relacja poszkodowanej w wypadku

- Byłem w szoku. Na początku nie rozumiałem, co on mówi, że jego żona nie żyje i moja sąsiadka - opowiadał Dudek.

Wypadek na Węgrzech. Radny: Miałem z nimi wszystkimi jechać

- Szok i niedowierzanie. Do tej pory nie mogę uwierzyć. Z sąsiadką jeszcze dwa tygodnie temu byliśmy na Węgrzech, razem odpoczywaliśmy, bawiliśmy się, a teraz taka tragedia - podkreślił radny.

Samorządowiec powiedział, że zna niemal wszystkich poszkodowanych w wypadku. - To znajomi, znamy się, po imieniu jesteśmy, bo to nie jest aż tak duża miejscowość - zauważył Dudek.

- Miałem z nimi wszystkimi jechać, dzwoniliśmy do siebie. Ze względu na sytuację rodzinną nie pojechałem. Tak sobie myślę, że opatrzność jednak czuwa nade mną - powiedział radny.

ZOBACZ: Tragedia polskiego autokaru, cztery ofiary z jednej wsi. Sołtys: Czarny dzień w historii

Dopytywany o słowa swojego kolegi na temat możliwych przyczyn wypadku, radny relacjonował, że mężczyzna widział, jak autobus zjeżdża, jedzie chwilę po poboczu i później się stacza. - Mówił, że najprawdopodobniej kierowca zasnął. Tragedia wielka - podkreślił Dudek.

Wspominał, że wybrał się na pielgrzymkę rok wcześniej z tą samą firmą transportową. - Procedury były w porządku. Jak wracaliśmy, jechał najpierw jeden kierowca, potem drugi. Na Słowację, nie pamiętam w którym mieście, przyjechał trzeci kierowca i on nas dowiózł do Strzyżowa - opowiadał samorządowiec.

Węgry. Wypadek polskiego autokaru. "Kierowca jest przesłuchiwany"

Pasażerowie autobusu, który uległ wypadkowi na Węgrzech, pochodzili głównie z Podkarpacia. Jak ustalił Polsat News, to mieszkańcy Strzyżowa i okolic, którzy wracali przez Węgry z pielgrzymki do Miediugorie w Bośni i Hercegowinie. Informację tę potwierdził potem Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie.

Do katastrofy doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godz. 1 na autostradzie M3 na wschodzie Węgier. Zginęło 12 osób, 10 jest w stanie bardzo ciężkim i przebywa w szpitalach na Węgrzech. Pozostałe 37 osób odniosło lekkie obrażenia. W pojeździe przebywało łącznie 59 osób.

ZOBACZ: Szef firmy transportowej zabrał głos. "Kierowcy byli doświadczeni, jeździli na tej trasie"

W oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej węgierskiej policji poinformowano, że autokar zmierzał w kierunku miasta Nyiregyhaza na wschodzie Węgier, a do wypadku doszło w okolicy miejscowości Mezokeresztes. Według wstępnych informacji kierowca zasnął podczas jazdy. Osoba kierująca autokarem została zatrzymana przez policję - poinformował Attila Janasoczki, rzecznik węgierskiej policji.

W rozmowie z Polsat News Tadeusz Dykas, właściciel firmy transportowej, której autobus uległ wypadkowi na Węgrzech, mówił, że z pielgrzymami udało się dwóch kierowców. - Rozmawiałem z jednym z nich, tym rannym - przekazał Dykas. - Drugi z kierowców jest przesłuchiwany - zaznaczył.

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.