Roman Graczyk: Europa po zdradzie Trumpa
Przed Europą staje potężne wyzwanie. Jej elity polityczne muszą powiedzieć swoim społeczeństwom, że oczekują od nich większego wysiłku, tymczasem populistyczna fala, która idzie przez Stary Kontynent, sprzyja mowie raczej pacyfistycznej. Mrzonki o ułożeniu sobie normalnych stosunków z Rosją mogą znowu odżyć.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- CZYTAJ TAKŻE: "To polityczna manipulacja". Po śmierci Grahama wśród Republikanów wybuchła walka o jego dziedzictwo
Bez złudzeń
Europa dla Ukrainy
Spośród państw europejskich absolutnym liderem tej pomocy są Niemcy, które przekazały 54 mld, dalej Francja — 27 mld, Wielka Brytania — 23 mld, Włochy — 18 mld, Holandia — 16 mld, Kanada — 15 mld, Szwecja — 15 mld, Japonia — 14 mld, Dania — 14 mld, Hiszpania — 12 mld, Norwegia — 12 mld, Polska — blisko 10 mld.
Ranking pomocy wyłącznie wojskowej jest podobny: USA — 65 mld, Niemcy — 25 mld, Wielka Brytania — 16 mld, Dania — 11 mld, Holandia — 9 mld, Szwecja — 9 mld, Norwegia — 7,5 mld, Francja — 6 mld, Kanada — blisko 6 mld, Polska — 4,5 mld. Proporcja pomocy wojskowej z USA i z Europy wynosi 65 do 106 mld euro (dane Instytutu Kiel).
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump
Europejska dyplomacja (zarówno UE, jak i poszczególnych państw członkowskich, a także niektórych spoza Unii — np. Wielkiej Brytanii czy Norwegii) włożyła bardzo wiele wysiłku w to, żeby powstrzymywać Trumpa przed wpadnięciem w ramiona Putina. Piszę "powstrzymywać", a więc w czasie niedokonanym, nie zaś "powstrzymać", bo operacja odciągania Trumpa od Putina odbyła się kilkakrotnie. Skutek był taki, że zyskało się czas, ale — można się obawiać w świetle całego ciągu wydarzeń, nie tylko tych ostatnich — skłonność Trumpa do Putina nie została zneutralizowana. USA nie tylko nie wspierają Ukrainy, ale nawet nie są bezstronnym arbitrem — grają po stronie Rosji.
Więcej i szybciej
- CZYTAJ TAKŻE: Iran traci asa w rękawie. To może pogrążyć Teheran
Radosław Sikorski i Wołodymyr Zełenski
- CZYTAJ TAKŻE: Jak reagować w sprawie UPA? Wyrwał: Naciskajmy, ale nie podcinajmy gałęzi, na której siedzimy
Czy Europa wytrwa?
Przed Europą staje potężne wyzwanie. Jej elity polityczne muszą powiedzieć swoim społeczeństwom, że oczekują od nich większego wysiłku, tymczasem populistyczna fala, która idzie przez Stary Kontynent, sprzyja mowie raczej pacyfistycznej. Mrzonki o ułożeniu sobie normalnych stosunków z Rosją mogą znowu odżyć, gdy liberalne rządy upadną. Ostatnie manifestacje i burdy we Francji, mniejsze w Hiszpanii, we Włoszech, w Belgii i w Albanii to właśnie przejaw tego dylematu. Jak nie przegrać wyborów, głosząc przesłanie o zagrożeniu ze strony Rosji, gdy nastroje społeczne są takie?
Data utworzenia:
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:
✓czytaj✓słuchaj✓skracaj
Dołącz do premiumOdpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.