Waldemar Żurek nie kryje oburzenia na prezydenta. Padły ostre porównania. "Kibol", "cham i prostak"
Minister Żurek był pytany w TVN24 przez Konrada Piaseckiego o wydarzenia, do których doszło w piątek przed Trybunałem Konstytucyjnym.
— Wreszcie stało się tak, że sędziowie zaczęli pracować w Trybunale. Myślę, że poszło lepiej [niż miało pójść]. Mogło pójść gorzej. Pracownicy TK mieli świadomość, że pan Święczkowski się nie przepracowuje. Późno przyjeżdża, są potwierdzone legendy miejskie. Bardzo wcześnie wychodzi. Traktuje Trybunał jako miejsce do przetrwania, aż jego plenipotent Zbigniew Ziobro wróci z zagranicy i znowu zaczną robić prywatne państwo PiS. Wiele rzeczy mogło [pójść gorzej]. Sceny przykuwania się czy drastyczne ataki na policję. Policja zachowała się bardzo profesjonalnie, nie dała się sprowokować agresywnym posłom — mówił Waldemar Żurek.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Następnie mówił o "momencie krytycznym", gdy prezydent Karol Nawrocki, "łamiąc wszelkie zasady prawa, o kulturze osobistej już nie mówię, wdarł się do Trybunału". — Wyobraźmy sobie, że prezydent nas teraz ogląda i mówi: "nie, nie, ja muszę coś teraz Żurkowi powiedzieć i ja chcę teraz wejść do TVN" i są strażnicy, którzy mówią: "nie, przepraszam, to jest prywatna telewizja". [TK to] instytucja publiczna i o tej godzinie nie ma wstępu do niej prezydent. Ci sędziowie wyszli, żeby przywitać się z prezydentem, bo uznali, że trzeba spór załagodzić. I co? Spotykają kibola w drzwiach, który mógł jeszcze dać "z główki" — grzmiał minister sprawiedliwości.
Żurek ostro o Nawrockim. "Tak zachowuje się cham i prostak"
Konrad Piasecki pytał też polityka o zawiadomienia, jakie wpłynęły do prokuratury w sprawie TK. — Przyszło zawiadomienie od jednej sędzi z Trybunału, ale nie znam treści. Z Kancelarii Prezydenta nie przyszły — poinformował Żurek.
Dalej minister porównał przepychanki z udziałem prezydenta i sędziów do sytuacji, gdy śmiercią karane było dotknięcie króla bez jego zgody. — Prezydent dalej jest głową w średniowieczu. Przyjdzie do sklepu, gdzie jest dużo ludzi w kolejce do kasy i powie: "idzie prezydent" i zacznie się rozpychać, bo on ma pierwszy zapłacić w kasie. Tak zachowuje się cham i prostak — podsumował Żurek.
Minister ocenił również, że nie doszło do "czynnej napaści" Anny Korwin-Piotrowskiej na Karola Nawrockiego w drzwiach TK. — Sędzia nie próbowała nawet palca wysunąć, tylko miała ręce zaciśnięte i ona tak naprawdę broni się przed atakującym prezydentem — tłumaczył minister.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.