Trzy twarze lewicy w Krakowie
Zdecydowanym zwycięzcą pierwszej tury wyborów prezydenckich w Krakowie jest Łukasz Gibała. Lider Krakowa dla Mieszkańców otrzymał poparcie na poziomie 36,4 proc., podczas gdy Monika Piątkowska, kandydatka KO i PSL, dostała 29,9 proc. To oznacza, że oboje spotkają się w drugiej turze. Nie ma tu zaskoczenia, bo niemal wszystkie dotychczasowe sondaże wskazywały na taką konfigurację - pytanie brzmiało jednak, jaka będzie różnica w poparciu obojga polityków.
Trzeci został Michał Drewnicki z PiS, na którego zagłosowało 17,5 proc. wyborców.
Równie ciekawa walka toczyła się jednocześnie po lewej stronie sceny politycznej, poza podium. O jak najlepszy wynik walczyły Aleksandra Owca z Razem oraz Daria Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy. Była to jednak potyczka nie tyle o wejście do drugiej tury, co o rolę lidera na lewicy.
Wyniki lewicowych kandydatów
W 2023 roku Nowa Lewica i Razem szły do Sejmu z jednej listy. Z ramienia Razem znalazły się na niej i Daria Gosek-Popiołek (dostała mandat) i Aleksandra Owca (bez sukcesu), które przez dłuższy czas blisko współpracowały. Teraz stanęły naprzeciwko siebie jako rywalki. Wykorzystał to Łukasz Gibała, który w dwóch debatach poprosił każdą z nich o to, by powiedziały trzy miłe rzeczy o tej drugiej.
W wyborach okazało się, że wyższe poparcie ma w Krakowie Aleksandra Owca, na którą zagłosowało 6,9 proc. wyborców. Darię Gosek-Popiołek poparło zaledwie 4,8 proc. głosujących mieszkańców.
Teoretycznie na liście lewicowych kandydatów był też przedstawiciel Socjaldemokracji Polskiej, były radny Krakowa Sławomir Pietrzyk. Zagłosowało na niego jednak zaledwie 0,37 proc. wyborców. Dostał mniej niż tysiąc głosów.
Podsumowując, 12 procent dla lewicowych kandydatek w drugim co do wielkości mieście w Polsce. Ten rezultat oznacza dla Nowej Lewicy i dla Razem jedno: groźbę nieprzekroczenia pięcioprocentowego progu wyborczego w wyborach parlamentarnych 2027.
"Co jeszcze mielibyśmy zrobić?". Posłanka Lewicy odpowiada na krytykę
Sondaże przedwyborcze wskazywały raz na przewagę kandydatki Razem, innym razem na wyższy wynik Darii Gosek-Popiołek. - Przyznaję, że liczyliśmy na więcej, ale wiemy, jak działają sondaże, że niektórzy już kładli się prezydentami, a potem okazywało się, że tak nie jest - mówiła podczas wieczoru wyborczego posłanka Nowej Lewicy. W jej sztabie mimo wymuszonych uśmiechów panowała posępna atmosfera.
Daria Gosek-Popiołek
Źródło zdjęcia: TVN24
Aleksandra Owca na wieczorze wyborczym przyznała, że żałuje, iż w drugiej turze zabraknie - w jej ocenie - kandydata gotowego jednoznacznie bronić usług publicznych oraz zdrowia mieszkańców Krakowa.
W mediach społecznościowych czołowi politycy Nowej Lewicy zapadli się pod ziemię - dotyczy to przede wszystkim Włodzimierza Czarzastego i Magdaleny Biejat. Szefowa Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy Anna Maria Żukowska w poniedziałek odpisała jednak na wiele krytycznych pod adresem partii wpisów. Stwierdziła między innymi, że Daria Gosek-Popiołek została kandydatką Lewicy, bo "zrobiła wynik 40 tys głosów [w wyborach do Sejmu - red.] i przeskoczyła jedynkę i bo jest jedyną posłanką z Krakowa oraz bo sondaże dawały jej całkiem spore szanse [pisownia oryginalna - red.]".
Odpowiadając na zarzut, że działacze Nowej Lewicy nie pomogli Gosek-Popiołek w kampanii, Żukowska odparła: "Daliśmy jej cały aparat organizacyjno-finansowy, zebraliśmy podpisy, zrobiliśmy kampanię w Internecie, wspieraliśmy osobiście na miejscu. Co jeszcze mielibyśmy zrobić?".
Zupełnie inaczej wygląda przekaz w Razem. "Kolejny raz okazało się, że wydumane sondaże można włożyć między bajki. Po świetnej kampanii, pełnej energii i zaangażowania wolontariuszy, Aleksandra Owca z wynikiem 7 proc. zajęła czwarte miejsce w wyborach w Krakowie" - napisała posłanka Marcelina Zawisza.
"Z badań wynika, że Razem w Krakowie może liczyć na 10 procent. To dobra baza przed kampanią w 2027 roku. Kampania Aleksandry Owcy czy Adriana Zandberga pokazuje jedno: Razem w 2027 roku wchodzimy do Sejmu i - jeżeli od nas będzie zależała większość - kończy się czas koryciarzy, a zaczyna czas polityki nastawionej na działanie dla mieszkańców i mieszkanek naszego kraju" - napisała Zawisza.
Aleksandra Owca
Źródło zdjęcia: TVN24
Poseł Razem Maciej Konieczny podkreślił, że spędził w Krakowie ostatni tydzień i jest "pełen podziwu" dla Owcy. Zaznaczył, że te wybory były dla partii trudne, bo "przypadały na czas gdy w Krakowie nie ma studentów, a bezpartyjny lider sondaży Łukasz Gibała zgarniający w Krakowie większość głosów protestu najsilniejszy jest w tych samych grupach wiekowych" co partia Razem.
"Najważniejsze jest jednak to, że Razem raz jeszcze udowodniło, że jest w stanie znacząco poprawić swój wynik w kampanii wyborczej" - napisał Konieczny. Z kolei Adrian Zandberg udostępnił nagranie z wieczoru wyborczego.
Lewica podzielona
Wyników kandydatek Razem i Nowej Lewicy nie da się jednak wprost przełożyć na poparcie obu tych partii wśród krakowskich wyborców. Po pierwsze dlatego, że frekwencja wyniosła zaledwie 43,5 proc. Dość niskie zaangażowanie Krakowian w te wybory było do przewidzenia, bo mieszkańcy zmęczeni są już dziewiątym miesiącem walki politycznej w dawnej stolicy - wcześniej związanej z referendum, a dziś z wyborami. Po drugie - lewicowych wyborców przyciągał także Łukasz Gibała.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.