"Rządzący nie chcą o tym mówić". Poseł PiS wskazał na kluczowy projekt
Premier Donald Tusk opublikował w poniedziałek nagranie, na którym zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy, której celem ma być obniżenie cen paliw przez wykorzystanie części nadzwyczajnych zysków koncernów.
O sprawę we wtorkowym "Graffiti" zapytany został Radosław Fogiel. - Weźmy z tej góry pieniędzy, jakie mają koncerny, taki spory kawał, sfinansujmy niższe ceny. Jasne i proste, mówi premier, apelując do prezydenta o podpis. Może to rzeczywiście jest jasne i proste i nie ma w tym jakiejś wielkiej polityki? - pytał go Marcin Fijołek.
ZOBACZ: "Obłuda, obłuda". Pałac Prezydencki odpowiada na apel Tuska
- To jest tak proste, że rząd już to zrobił, tylko się tym nie chwalił - odpowiedział mu Fogiel. - W czerwcu tego roku z Orlenu wyjęto dziewięć miliardów złotych dywidendy. Udział Skarbu Państwa to jest niecałe 50 proc. Więc prawie 4,5 miliarda złotych już rząd wyjął z Orlenu. Cóż szkodziłoby tym razem nie obiecać, tylko przeznaczyć te pieniądze na obniżkę cen paliw - kontynuował.
Fogiel wbija szpilkę rządzącym, w tle ceny paliw. "Nie chcą się podzielić z kierowcami"
Fogiel zarzucił rządzącym, że "nie chcą o tym mówić, bo mają budżet w fatalnej kondycji". - Są w procedurze nadmiernego deficytu, zbliżamy się do konstytucyjnych progów zadłużenia i wtedy to już będzie równe a pochyła, bo to już nie ma wtedy wyboru. Wtedy trzeba po prostu albo podwyższać podatki, albo ciąć wydatki, albo, nie wiem, prywatyzację rodem z lat 90. wprowadzać - stwierdził.
Polityk PiS stwierdził dodatkowo, że "rząd nie chce się podzielić z Polakami, z kierowcami, tymi własnymi nadmiarowymi zyskami, które trafiają do budżetu". - No przecież, jeżeli paliwo jest droższe, to koncerny od sprzedaży płacą już wyższy podatek, czyli budżet dostaje więcej - przekonywał.
ZOBACZ: Sienkiewicz o Orlenie i paliwie po 10 zł. "Jesteśmy o krok od katastrofy"
- Ale dlaczego pan mówi, że kierowcy by tego nie odczuli? Przecież premier obiecuje, że to przełożyłoby się zero-jedynkowo bezpośrednio na obniżkę cen paliw na stacjach - dopytywał posła PiS Marcin Fijołek. Fogiel odpowiedział mu, że jak premier Tusk "wprowadzi 60 tysięcy kwoty wolnej od podatku", to wtedy będzie można powiedzieć, że "możemy poważnie traktować jego obietnice".
W swoich kolejnych słowach Fogiel przeszedł do zarzutów, które prezydent Nawrocki "ma wobec tego projektu". - Dlatego skierował poprzednią wersję tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, bo i w ocenie Kancelarii Prezydenta, ale również w ocenie ekspertów sejmowych (...) ten projekt z dużym prawdopodobieństwem jest niekonstytucyjny - powiedział.
"Za grosz mu nie wierzę". Poseł PiS uderza w Donalda Tuska
- Pan prezydent też mówi jasno: dlaczego w tej ustawie jest zapisany wyłącznie wyższy mechanizm podatkowy. Od podwyżki podatków rzadko spadają ceny samej w sobie. To dlaczego w tej ustawie nie jest zapisane czarno na białym, że pieniądze z tego podatku pójdą na specjalny fundusz, który będzie służył obniżeniu cen paliw? - kontynuował poseł PiS.
Fogiel został zapytany o to, czy jego ugrupowanie byłoby w stanie poprzeć tę ustawę. - Nie wypowiem się teraz w imieniu klubu, no ale przynajmniej, jeżeli Donald Tusk chciałby, żeby o czymś poważnie rozmawiać, no to należałoby zapisać w tej ustawie bardzo prosty mechanizm, że te pieniądze nie idą na łatanie dziury budżetowej, nie idą na bieżące wydatki pana ministra - kontynuował.
Dopytywany przez prowadzącego, czy "nie wierzy premierowi, że te pieniądze poszłyby na obniżkę cen paliw", Fogiel stwierdził, że "za grosz" nie ufa szefowi rządu. - To skończyłoby się tym, że te pieniądze by załatały dziurę budżetową, koncerny by sobie odbiły te ceny na stacjach, a Polacy płaciliby jeszcze więcej - przekonywał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.