Paszyk o odejściu ministry: Czegoś takiego jeszcze nie widzieli

Krzysztof Paszyk w programie "Tłit" ostro ocenił styl odejścia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu. Szef klubu PSL stwierdził, że ogłoszenie dymisji na platformie X podczas nieobecności premiera to sytuacja niebywała. Były minister wyznał, że sama decyzja go nie dziwi, bo minister zachowywała się w rządzie jak opozycja.
Odejście Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z funkcji ministra funduszy i polityki regionalnej wywołało falę komentarzy. W programie Wirtualnej Polski "Tłit" sprawę ocenił szef klubu parlamentarnego PSL i były minister rozwoju i technologii Krzysztof Paszyk. Polityk zwrócił uwagę na niespotykany dotąd sposób poinformowania o dymisji przez polityczkę.
– Zupełnie ciekawy, nowy styl odejścia z rządu. Czegoś takiego jeszcze pan redaktor, myślę, i wielu naszych widzów nie widziało – ocenił Paszyk.
Dodał, że ogłoszenie takiej decyzji w serwisie społecznościowym X, bez uprzedniej rozmowy z premierem oraz kolegami z rządu, w dodatku podczas nieobecności szefa rządu w kraju to sytuacja niebywała.
Mimo kontrowersyjnej formy, sama decyzja o rezygnacji nie była dla szefa klubu PSL zaskoczeniem. Paszyk stwierdził, że Pełczyńska-Nałęcz od dłuższego czasu zachowywała się w gabinecie w sposób nietypowy dla członka koalicji rządzącej. Według niego była minister bardzo często i gorliwiej krytykowała prace rządu niż sama opozycja.
Paszyk odrzucił sugestię prowadzącego, że krytyka ze strony byłej minister miała charakter konstruktywny i odnosiła się do konkretnych projektów.
– Rzadko była konstruktywna. To była polityczna krytyka, to było ustawianie się na z góry upatrzonej opozycyjnej pozycji – wyjaśnił ludowiec. Podkreślił, że stawianie się w roli głównego krytyka nie pomagało w skutecznym realizowaniu zapowiedzi, z którymi koalicja szła do wyborów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.