Piątkowska ma pracę dla Mariana Banasia. "Nic się w tej historii nie zgadza"
Piątkowska: nie zrezygnuję z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej
Źródło wideo: "Fakty po Faktach"
Źródło zdj. gł.: PAP/Paweł Supernak
Były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś miał ambicję, by zostać prezydentem Krakowa. Nie udało mu się jednak złożyć do Miejskiej Komisji Wyborczej odpowiedniej liczby ważnych podpisów poparcia, więc jego kandydatura została odrzucona.
Tuż przed drugą turą wyborów, w której pozostali Łukasz Gibała (kandydat niezależny, lider stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców) i Monika Piątkowska (kandydatka KO i PSL, komitet Ponad Podziałami), Banaś opublikował oświadczenie.
Banaś: Monika Piątkowska zwróciła się do mnie z propozycją
Były urzędnik, szef stowarzyszenia Ruch Naprawy Polski, podkreślił w nim, że "sprawy publiczne wymagają konkretnych działań i najwyższych standardów, a nie politycznych deklaracji".
Marian Banaś
Źródło zdjęcia: PAP/Paweł Supernak
"Z tego powodu z uznaniem przyjąłem inicjatywę Moniki Piątkowskiej, która jako jedyna z ubiegających się o urząd Prezydenta Miasta zwróciła się do mnie z propozycją przeprowadzenia kompleksowego, niezależnego audytu finansów Krakowa po ewentualnym objęciu przez nią funkcji" - napisał Marian Banaś w mediach społecznościowych.
Podkreślił, że "jako były prezes Najwyższej Izby Kontroli z wieloletnim doświadczeniem w nadzorze nad majątkiem państwowym" traktuje to zadanie "w kategoriach czysto merytorycznych i państwowych".
"Zadeklarowałem osobiste zaangażowanie w pokierowanie procesem weryfikacji miejskich dokumentów aby wraz z zespołem niezależnych ekspertów przeanalizować" między innymi strukturę zadłużenia miasta, jego kondycję ekonomiczną i gospodarność oraz transparentność inwestycji i umów.
Kraków 9 października 2026 r
— Marian Banaś (@marian_banas) October 9, 2026
KOMUNIKAT MARIANA BANASIA DO MIESZKAŃCÓW KRAKOWA
Szanowni Mieszkańcy Krakowa,
prawidłowe i przejrzyste zarządzanie finansami publicznymi to fundament zaufania między obywatelami a władzą lokalną. Każda społeczność, a w szczególności mieszkańcy… pic.twitter.com/kxg06AFrlF
Szef sztabu Piątkowskiej: to "byłoby niezgodne z prawem"
Piotr Moskała, szef sztabu Moniki Piątkowskiej i miejski radny Koalicji Obywatelskiej, potwierdził w rozmowie z tvn24.pl, że Banaś otrzymał propozycję od kandydatki.
- Marian Banaś był wieloletnim szefem NIK-u i nie oglądał się na swoje środowisko polityczne. Liczymy na to, że wykorzysta swoje doświadczenie i pomoże w przeprowadzeniu audytu - powiedział radny KO. - Nie rozmawialiśmy jeszcze o szczegółach, ale pan Marian Banaś byłby twarzą tego audytu. To będzie potężna operacja, którą musi zająć się profesjonalna armia ludzi - podkreślił.
Monika Piątkowska
Źródło zdjęcia: PAP/Art Service
Dopytywany, czy to oznacza, że Marian Banaś lub związany z nim podmiot - na przykład firma - zostanie wybrany jako zewnętrzny audytor, zaprzeczył. - Absolutnie. To byłby nadzór nad audytem, a pan Marian Banaś zostałby zaproszony do współpracy w ramach Urzędu Miasta Krakowa. Nie wyobrażam sobie, żeby audyt był wykonywany przez firmę, która została wybrana z palca. To byłoby niezgodne z przepisami. Prawo zamówień publicznych obowiązuje wszystkich - ocenił.
- To była deklaracja, że Marian Banaś będzie gwarantem skutecznego przeprowadzenia audytu w mieście. To nie znaczy, że będzie jego wykonawcą. Na pewno nie będzie go przeprowadzał w ramach własnej działalności gospodarczej - dodał Moskała.
Marian Banaś stawia sprawę zupełnie inaczej. W rozmowie z nami były szef NIK stwierdził, że byłby audytorem zewnętrznym, "niezależnym od nikogo, od żadnych układów partyjnych". Poinformował, że "nie robiłyby tego osoby prywatne", tylko "byłaby jakaś osobowość prawna, jakaś spółka". - To można szybko zorganizować, ale najważniejsi są ludzie. To nie tylko byli pracownicy NIK-u, ale ludzie, którzy znają się na finansach i nie są powiązani z żadnym układem partyjnym - powiedział nam Banaś.
Pytany o wypowiedzi Moskały Marian Banaś stwierdził, że "nie będzie żadnym urzędnikiem". - Mam swoje stowarzyszenie Ruch Naprawy Polski, to jest bardzo poważny projekt i chcę się nim zająć - dodał. Dopytywany, czy taka propozycja skierowana do niego jako do czynnego polityka, który chciał startować w wyborach, nie budzi zastrzeżeń co do niezależności audytu, zaprzeczył. - Najważniejsze jest dobro mieszkańców, a nie taka czy inna osoba - stwierdził.
Spytaliśmy o tę sprawę rzeczniczkę Moniki Piątkowskiej. Aleksandra Koseła przesłała nam w odpowiedzi stanowisko senatorki, która potwierdziła, że rozmawiała z byłym prezesem NIK "o sytuacji finansowej Krakowa i potrzebie rzetelnego sprawdzenia miejskich wydatków".
"W wyniku tych rozmów ustaliliśmy, że jeśli 11 października mieszkańcy powierzą mi funkcję prezydenta Krakowa, powołam zewnętrzny, niezależny zespół ekspertów, który przeprowadzi kompleksowy audyt finansów magistratu i spółek miejskich. Chcę, żeby Krakowianie dokładnie wiedzieli, na co wydawane są ich pieniądze, jakie zobowiązania ma miasto i gdzie możemy szukać oszczędności" - stwierdziła Piątkowska. Dodała, że na podstawie tych ustaleń zostanie przygotowany "plan wychodzenia z zadłużenia", w tym możliwości "konsolidacji i refinansowania zobowiązań" i ustalenie "priorytetów inwestycyjnych".
- Kompletnie nie wyobrażam sobie, żeby Marian Banaś audytował samorząd - ocenił w rozmowie z tvn24.pl Szymon Osowski, prawnik, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. Ekspert ocenił, że mimo jego doświadczenia w roli prezesa NIK-u ciążące na nim "zarzuty i kontekst polityczny" powodują, że ten pomysł jest "kompletnie nieszczęśliwy, nawet trochę ośmieszający audyt".
- Ustawa o finansach publicznych wskazuje, że samorząd może mieć audytora wewnętrznego, natomiast są wszystkie procedury wyłaniania takiego audytora i to nie będzie zewnętrzna spółka. W takiej konstrukcji prawnej, jak to proponuje Marian Banaś, nie da się tego zrobić - ocenił prawnik. - Jak na wypowiedź byłego prezesa NIK jest to mocno populistyczne, niemające nic wspólnego z tym, jak rzeczywiście jest kontrolowany samorząd - dodał.
Szymon Osowski podkreślił, że "od kontroli jest komisja rewizyjna, a od audytu jest audyt wewnętrzny". Dopytywany, czy urząd miasta może zatrudnić bez konkursu zewnętrzny podmiot, by ten przyjrzał się w jakiejś formie kondycji finansowej miasta - na przykład w ramach usługi consultingowej - prawnik odparł, że to zależy od przeznaczonej na ten cel kwoty.
- Natomiast to nie jest tak, że wskazuje się palcem dany podmiot. To trochę tak, jakbym ja teraz założył spółkę i powiedział, że oni mnie na pewno zatrudnią. Tak nie wygląda wydawanie środków publicznych. Przy zamówieniach poniżej progu 170 tysięcy złotych też obowiązują pewne procedury, a powyżej tego progu powinien być przetarg. Nic się w tej historii nie zgadza - podkreślił prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Historia kamienicy Banasia
Marian Banaś to były szef Najwyższej Izby Kontroli, powołany na to stanowisko na początku rządów PiS. Kiedy dziennikarz "Superwizjera" Bertold Kittel przyjrzał się jego oświadczeniom majątkowym, okazało się, że Banaś jest między innymi właścicielem kamienicy przy ul. Krasickiego, w krakowskim Podgórzu. W kamienicy tej działał hotel wynajmujący pokoje na godziny.
W trakcie kręcenia reportażu dziennikarze "Superwizjera" trafili w kamienicy na krakowskiego przestępcę - jednego z braci K. - o pseudonimie Paolo, którzy zajmowali się w stolicy Małopolski prowadzeniem agencji towarzyskich. W 2005 roku brali udział w krwawych porachunkach między grupami sutenerów. Po pytaniach o kamienicę i ministra Banasia, osoba siedząca w hotelowej "recepcji", zagroziła wyrzuceniem dziennikarzy z budynku. Wspomniany przestępca odbył też przy dziennikarzu rozmowę telefoniczną, twierdząc, że rozmawia z Banasiem, i żąda opuszczenia lokalu przez dziennikarzy.
Po reportażu Superwizjera PiS próbował zmusić Banasia do dymisji, ale ten odmówił i wytrwał na stanowisku szefa NIK do końca kadencji, czyli do 2025 roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.