Wojna o Trybunał. Czarzasty odmawia Nawrockiemu i żąda ślubowania Berka
Wirtualna Polska dotarła do treści odpowiedzi Kancelarii Sejmu na pismo Zbigniewa Boguckiego w sprawie Macieja Berka. Szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec przekazuje w imieniu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, że "żądanie udostępnienia wymienionych w ww. piśmie dokumentów jest pozbawione podstaw prawnych".
Dlaczego Sejm mówi "nie"?
Szef Kancelarii Sejmu przekonuje, że skierowane do marszałka Sejmu pismo kwestionujące prawidłowość wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego "nie ma oparcia w jakichkolwiek przepisach prawa powszechnie obowiązującego o charakterze materialnoprawnym czy procesowym".
Jak podaje szef Kancelarii Sejmu, "ani ustawa o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ani tym bardziej sama Konstytucja nie przewidują możliwości wystąpienia przez Prezydenta RP do Marszałka Sejmu w takim trybie i kontestowania suwerennej decyzji Sejmu w tym zakresie".
Władze Sejmu wskazują, że łączne odczytanie art. 194 ust. 1 oraz art. 10 ust. 1, art. 2 i art. 7 Konstytucji "kategorycznie wyklucza możliwość oceniania przez Prezydenta zasadności dokonanego przez Sejm wyboru". Stanowiłoby to bowiem "wyraźne pogwałcenie zasady podziału władzy i naruszałoby jej równowagę przewidzianą przez ustawę zasadniczą".
Władze Sejmu przypominają też, że art. 126 ust. 2 Konstytucji, który zobowiązuje prezydenta do czuwania nad przestrzeganiem ustawy zasadniczej, oznacza przede wszystkim obowiązek przestrzegania jej przy wykonywaniu własnych zadań. Zdaniem Kancelarii Sejmu nie może to być dla prezydenta podstawą do "sytuowania się ponad prawem". Dlatego marszałek Czarzasty oczekuje, że Karol Nawrocki niezwłocznie odbierze ślubowanie od Macieja Berka, wybranego przez Sejm 4 września.
O co chodzi Kancelarii Prezydenta?
Piątkowe pismo ze strony władz Sejmu to odpowiedź na pismo sprzed kilku dni, skierowane przez szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego. Prezydencki minister stwierdza w nim, że "ujawniły się poważne wątpliwości w zakresie spełniania przez wymienioną osobę ustawowych wymagań, jakie powinien spełniać kandydat do objęcia stanowiska sędziego Trybunału Konstytucyjnego".
Bogucki chciał wobec tego przedstawienia prezydentowi "dokumentów, na podstawie których Sejm RP dokonał weryfikacji spełnienia przez kandydata na stanowisko sędziego Trybunału przesłanek formalnych" oraz udzielenia pisemnych, wyczerpujących informacji dotyczących sposobu i procedury weryfikacji przez Sejm RP spełnienia wymogów formalnych przez Macieja Berka. W szczególności chodziło o staż radcowski Berka.
"Chodzi o dokumenty, które stanowiłyby potwierdzenie okresów wykonywania zawodu radcy prawnego, wskazywałyby na przedmiot umowy" - napisał Zbigniew Bogucki, ale chciał także dokumentów dotyczących innych wymogów, m.in. kwestii lustracyjnych.
Zbigniew Bogucki był w piątek pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia, kiedy prezydent zaprosi Macieja Berka na ślubowanie. – Wtedy, gdy będą wyjaśnione wątpliwości, a są one olbrzymie, dotyczące spełnienia wymagań formalnych – odpowiedział.
Politycy koalicji nie widzą podstaw do tego, by Kancelaria Prezydenta wychodziła z takimi wątpliwościami. Sam Maciej Berek w poniedziałkowym wywiadzie dla Wirtualnej Polski kategorycznie odrzucił zarzuty formułowane przez PiS, Rozwój Plus i - przede wszystkim - prezydenta i jego otoczenie.
- Ustawa o TK wymaga m.in. dziesięcioletniego wykonywania zawodu radcy prawnego. Zgodnie z ewidencją radców prawnych mam zgłoszone wykonywanie tego zawodu przez 17 lat i nikt mi tego zgłoszenia odebrać nie może, bo taka jest historyczna prawda - przekonywał w rozmowie z WP Maciej Berek.
Jak podkreślał były minister w rządzie Donalda Tuska, formy wykonywania zawodu radcy prawnego określa ustawa o radcach prawnych.
- Będąc urzędnikiem na takich stanowiskach jak moje, nie można prowadzić działalności gospodarczej, czyli mieć kancelarii. Ale zawód radcy prawnego to świadczenie pomocy prawnej - w tym praca nad projektami aktów normatywnych i sporządzanie opinii prawnych. Każdy radca sam decyduje, czy wykonuje zawód, czy nie - wykonywanie zawodu to nie jest to samo, co tylko wpis na listę radców. Ale do wykonywania zawodu nie trzeba prowadzić działalności zarobkowej ani ewidencji umów - mówił WP Berek.
Co z TK?
Cała sprawa jest istotna w kontekście dalszych scenariuszy dla Trybunału Konstytucyjnego. Maciej Berek został wybrany na miejsce Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się w przyszłym tygodniu. W związku z tym czeka na zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego na ślubowanie. Ale na razie Pałac podnosi wątpliwości, choć z drugiej strony nie ma zapowiedzi, że ślubowanie nie zostanie odebrane. Jednak z takim scenariuszem liczą się politycy koalicji.
Maciej Berek jest ósmym sędzią wybranym przez Sejm obecnej kadencji. Z nim sędziowie tej kadencji mieliby większość w 15-osobowym składzie TK. Tyle że Karol Nawrocki nie odebrał ślubowania od czterech z nich, a on sam, jego kancelaria i prezes TK Bogdan Święczkowski odmawiają im statusu sędziów Trybunału.
Jak nieoficjalnie słyszy WP, w koalicji coraz poważniej myśli się o przesileniu w Trybunale. Ma do niego dojść dopiero wtedy, gdy do TK trafi Maciej Berek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.