Nowe informacje po tragicznym wypadku na Węgrzech. Chodzi o kierowcę

Kierowca autokaru z polskimi pielgrzymami został przesłuchany przez węgierskich śledczych jako podejrzany, lecz nie złożył jeszcze szczegółowych wyjaśnień.
Policja zatrzymała tylko kierowcę prowadzącego autokar w chwili wypadku, drugi kierowca nie został uznany za osoby odpowiedzialną za zdarzenie.
Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy, co doprowadziło do zjechania autokaru z drogi i przewrócenia się do rowu.
W wyniku wypadku zginęło 12 dorosłych mieszkańców województwa podkarpackiego, 10 osób trafiło do szpitali w bardzo ciężkim stanie, a reszta pasażerów odniosła lżejsze obrażenia.
- Policja zarządziła zatrzymanie jedynie kierowcy prowadzącego autokar w chwili wypadku, ponieważ z dostępnych obecnie informacji wynika, że drugi kierowca nie przyczynił się do spowodowania (tego zdarzenia - red.) - powiedział rzecznik prokuratury głównej regionu, w którym doszło do tragedii.
- Organ prowadzący postępowanie przesłuchał kierowcę, który sam nie doznał obrażeń w wypadku, w charakterze podejrzanego o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego skutkującego zdarzeniem o charakterze masowym. W następstwie kilkanaście osób poniosło śmierć. Kierowca nie złożył jeszcze wyjaśnień - poinformował Barko.
Wypadek autokaru na Węgrzech. Kierowca miał zasnąć w trakcie jazdy
Rzecznik węgierskiej prokuratury powtórzył, że według wstępnych ustaleń przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy podczas jazdy. W efekcie autokar zjechał z jezdni i przewrócił się do rowu przy autostradzie.
- Po decyzji o zatrzymaniu postępowanie będzie kontynuowane poprzez dalsze przesłuchania świadków, badania kryminalistyczne oraz uzyskanie opinii biegłych - powiadomił Tamas Barko, odpowiadając na pytanie o kolejne działania instytucji prowadzących dochodzenie.
Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji Borsod-Abauj-Zemplen, poinformował w poniedziałek, że władze planują doprowadzić kierowcę przed sąd we wtorek.
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezoekeresztes na północnym wschodzie Węgier. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski.
Tragedia na Węgrzech. Nie żyje 12 uczestników Polaków
Wskutek zdarzenia 12 osób zginęło, 10 trafiło w bardzo ciężkim stanie do szpitali na Węgrzech, a pozostałych 37 pasażerów zostało lekko rannych. Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Większość podróżnych pochodziła z tego regionu.
W poniedziałek wieczorem do Polski wróci 22 poszkodowanych uczestników pielgrzymki do Medziugorie. Niewykluczone, że do ewakuowanej grupy dołączy jeszcze dwoje rannych.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda informowała w poniedziałek, że zespół medyczny resortu od rana odwiedza cztery węgierskie szpitale, w których przebywają ranni Polacy. Zadaniem zespołu jest przeprowadzenie, we współpracy z węgierskimi lekarzami, oceny stanu medycznego pacjentów pod kątem możliwości ich bezpiecznego transportu do kraju.
W gotowości do transportu są dwa samoloty Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz polskie szpitale - dodała szefowa ministerstwa.
Ranni w pierwszej kolejności trafią do szpitali w województwie podkarpackim, aby być jak najbliżej swoich domów i rodzin. Gotowość do przyjęcia poszkodowanych zgłosiły liczne polskie placówki medyczne, w tym szpitale kliniczne oraz jednostki różnych stopni referencyjności.
"Polityczny WF": Dyrektor szkoły rozstrzygnie, czy TK jest legalny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.