Korea Południowa stawia ultimatum Ukrainie. Grozi "dodatkowymi krokami"
Ukraińcy pojmali dwóch północnokoreańskich żołnierzy. "To nie było łatwe"
Źródło wideo: Paweł Szot/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Efired/Shutterstock
"Jeśli [władze w Kijowie - red.] będą nadal odmawiać uznania faktów i publicznych przeprosin, podejmiemy dodatkowe kroki. Ponieważ jest to sprawa dotycząca prestiżu narodu i państwa, nie może zostać zignorowana" - podkreślił południowokoreański przywódca w mediach społecznościowych.
Li Dze Mjung
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/JEON HEON-KYUN / POOL
Li nie sprecyzował, jakie jego administracja może podjąć działania wobec Ukrainy. "Wyrażam głębokie ubolewanie wobec Ukrainy, która (...) czyni z głowy obcego państwa kłamcę, a wezwana do uznania faktów i przeprosin, mówi o 'rychłym starciu zbrojnym między Północą a Południem', prowokując wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim" - dodał.
W ocenie agencji Yonhap oświadczenie Li to bezpośrednia reakcja na wpis Kyryła Budanowa, szefa gabinetu ukraińskiego prezydenta, któri oznajmił we wpisie w mediach społecznościowych, że walcząca po stronie Rosji północnokoreańska armia "uczy się na naszej wojnie i się zbroi", przede wszystkim po to, by przygotować się do "aktywnych walk we własnym regionie".
Napięcia pomiędzy Ukrainą a Koreą Południową
Spór dyplomatyczny na linii Kijów-Seul wybuchł po tym, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niespodziewanie ujawnił w zeszłym tygodniu na forum ONZ informację o przekazaniu dwóch północnokoreańskich wojskowych schwytanych przez siły ukraińskie w rosyjskim obwodzie kurskim w 2025 roku do Korei Południowej.
Wywołało to oburzenie władz południowokoreańskich, gdyż według tamtejszego wywiadu to Kijów prosił o zachowanie całkowitej dyskrecji ze względu na obawę przed negatywnym wpływem ujawnienia sprawy przekazania żołnierzy na swoje rokowania z Rosją dotyczące wymiany jeńców.
Odnosząc się do tych zarzutów, ukraińska administracja zaprzeczyła, jakoby zawarto porozumienie o utrzymaniu transferu w tajemnicy. Próbując jednak załagodzić rosnące napięcia, szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha ocenił w czwartek, że wynikła sytuacja to jedynie "dyplomatyczne nieporozumienie". Minister zaznaczył, że Korea Południowa pozostaje "ważnym państwem", a Kijów szczerze liczy na szybkie rozwiązanie tej kwestii.
Pjongjang - według szacunków państw zachodnich i Seulu - wysłał do Rosji od końca 2024 roku ponad 14 tysięcy żołnierzy w celu wsparcia rosyjskiej machiny wojennej w wojnie przeciwko Ukrainie. W zamian reżim Kim Dzong Una otrzymuje od Rosji wsparcie gospodarcze oraz militarne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.