Minister o alarmach w szkołach. Służby sprawdzają rosyjski wątek
Tomasz Siemoniak stwierdził w sobotę na konferencji w Stalowej Woli na Podkarpaciu, że służby sprawdzają wszystkie hipotezy w sprawie fałszywych alarmów i dezinformacji o zagrożeniu w placówkach oświatowych.
— Trzeba dużej pracy operacyjnej, żeby różne kwestie powyjaśniać. Natomiast na pewno jest tak we wszystkich sprawach, które wstrząsają polską opinią publiczną, że Rosja, ich zdolności internetowe, dolewają oliwy do ognia — wskazał minister.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Tomasz Siemoniak chwali Donalda Tuska. "Zrobiło to na dzieciach wrażenie"
Minister-koordynator służb specjalnych wyjaśnił, że celem działań dezinformacyjnych strony rosyjskiej jest podważanie zaufania do organów państwa. — Próbują zawsze pokazywać Polskę jako państwo niestabilne, którego władze, wojsko i służby są słabe. Można się domyślać, że tu też palce mogły być maczane, ale najpierw dowody, konkrety, a potem będziemy kogokolwiek oskarżać — zastrzegł.
Tomasz Siemoniak pochwalił także decyzję premiera o skierowaniu patroli policyjnych do placówek oświatowych. — Na dzieciach zrobiło to ogromne wrażenie. [...] Policjant w mundurze jest po to, żeby właśnie dzieci się czuły bezpiecznie — powiedział.
Minister zapowiedział też kontynuację działań profilaktycznych i edukacyjnych, przypominając o prowadzonej przez ABW i NASK akcji "Nie bój się netu".
W piątek 24 tys. policjantów wspieranych przez straże miejskie monitorowało szkoły i ich otoczenie. Z kolei policyjne Centralne Biuro Zwalczania Cyberbezpieczeństwa we współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego monitorowało sytuację w internecie.
Patrole policji wrócą w poniedziałek do szkół. W związku z aktami przemocy, do których doszło na terenie szkół, policjanci dotychczas skontrolowali blisko 50 tys. placówek i zatrzymali 76 osób.
W czwartek w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie) 15-latek zaatakował trzy osoby, w tym 37-letnią pracownicę placówki, która zmarła. Dzień wcześniej w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-latek zaatakował nożem dziewięć osób, w tym pięcioro uczniów i dwoje nauczycieli. Miał również plecak z materiałem wybuchowym domowej roboty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.