Pościg ulicami Gdyni. 24-latek złamał dożywotni zakaz, sąd zdecydował

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 9 października (11:38)
Sąd Rejonowy w Gdyni zdecydował o dwumiesięcznym tymczasowym areszcie wobec 24-letniego Patryka Z., który po pościgu samochodowym został zatrzymany za ucieczkę przed policją i złamanie dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Mężczyźnie grozi kara do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
radiowóz policyjny z włączonymi światłami na drodze_crop_966x643 /Shutterstock
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło 5 października przed godziną 23 na Estakadzie Kwiatkowskiego w Gdyni. Policjanci prowadzili tam kontrolę prędkości, kiedy kierujący samochodem osobowym 24-letni Patryk Z. przekroczył dozwoloną prędkość o 28 km/h. Mężczyzna zignorował polecenie zatrzymania się do kontroli, po czym rozpoczął ucieczkę ulicami miasta w kierunku Rumi.
Zatrzymanie po pościgu
Pościg zakończył się na ulicy Kartuskiej, gdzie funkcjonariusze skutecznie zablokowali drogę uciekinierowi i obezwładnili go. Badanie alkomatem wykazało u zatrzymanego około 0,3 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo pobrano mu próbkę krwi do dalszej analizy.
Dożywotni zakaz złamany ponownie
Jak ustaliła prokuratura, Patryk Z. już w 2022 roku został objęty dożywotnim zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Pomimo tego, ponownie zdecydował się wsiąść za kierownicę, łamiąc sądowy zakaz. Prokurator postawił mu zarzuty niezatrzymania się do kontroli drogowej, stwarzania bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia innych osób oraz złamania sądowego zakazu.
Decyzja sądu i grożąca kara
W czwartek Sąd Rejonowy w Gdyni częściowo uwzględnił wniosek prokuratury o trzymiesięczną izolację i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na dwa miesiące. Patryk Z. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Jak poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, „za zarzucane przestępstwo podejrzanemu grozi do 7 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.