Z 350 do ponad tysiąca. Polska wzmacnia system ostrzegania

Do końca roku w województwie lubelskim pojawi się ponad tysiąc automatycznych syren alarmowych. "Jesteśmy na właściwej drodze. A czasu mamy bardzo, bardzo niewiele" – podkreślił minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podczas sobotniego briefingu w Lublinie. W obliczu rosnących zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej, rząd intensyfikuje działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa mieszkańców.
Ponad 1000 syren alarmowych pojawi się na Lubelszczyźnie (zdjęcie ilustracyjne) /Shutterstock
W ostatnich tygodniach sytuacja na wschodniej granicy Polski stała się wyjątkowo napięta. Jak poinformował szef MSWiA, „Federacja Rosyjska zmieniła swoją strategię działania i od wielu dni atakuje przejścia graniczne na granicy polsko-ukraińskiej”. Coraz częściej w pobliżu polskich miejscowości pojawiają się drony odrzutowe oraz rakiety, co wymusza na polskich służbach wdrażanie nowych środków bezpieczeństwa.
Szybki wzrost liczby syren alarmowych
Jeszcze na początku 2024 roku w województwie lubelskim działało zaledwie około 30 syren, które można było uruchomić zdalnie. Dziś jest ich już niemal 350, a do końca roku liczba ta ma przekroczyć tysiąc. Wszystkie nowe urządzenia będą mogły być włączane automatycznie z poziomu wojewódzkiego centrum zarządzania kryzysowego.
Minister Kierwiński zapowiedział również, że proces modernizacji syren alarmowych obejmie także inne regiony kraju, gdzie wdrażanie nowych rozwiązań przebiega wolniej. Docelowo chcielibyśmy, żeby wszystkie 22 tys. syren, które są w Polsce, były cyfrowe i zintegrowane z systemem – zaznaczył.
Telefon zawyje jak syrena alarmowa
Województwo lubelskie może pochwalić się także rozbudowaną siecią miejsc schronienia. Obecnie funkcjonuje tu prawie 3,5 tysiąca takich obiektów, które w sytuacjach kryzysowych mogą być wykorzystywane przez ludność cywilną.
Nowością ma być także uruchomienie jeszcze w tym roku specjalnej aplikacji, która umożliwi wysyłanie ostrzeżeń w tzw. systemie Cell Broadcast. Dzięki temu każdy telefon komórkowy będzie mógł otrzymać natychmiastowy komunikat o zagrożeniu i działać jak syrena alarmowa. To rozwiązanie ma znacząco zwiększyć skuteczność ostrzegania, zwłaszcza w miejscach, gdzie tradycyjne syreny mogą być mniej słyszalne.
W sobotę w województwach lubelskim i podkarpackim odbywa się specjalny Trening Reagowania na ostrzeżenia i sygnały alarmowe. Inicjatywa organizowana jest przez MSWiA, Państwową Straż Pożarną, Ochotnicze Straże Pożarne oraz samorządy. W ostatnich miesiącach w całej Polsce przeprowadzono niemal trzy tysiące podobnych szkoleń, w których uczestniczyło ponad 600 tysięcy osób.
Błędy podczas alarmów
Ostatnie wydarzenia pokazały jednak, że system ostrzegania wymaga jeszcze dopracowania. W czwartek, podczas alarmu w województwach lubelskim i podkarpackim, nie wszędzie ewakuacja przebiegła prawidłowo. Minister Kierwiński przyznał, że „były błędy i nad tymi błędami będziemy pracować”. Straż pożarna ma przeprowadzić szczegółową analizę i udoskonalić procedury ewakuacyjne, by w przyszłości uniknąć podobnych problemów.
W czwartek przed południem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego alerty o zagrożeniu atakiem z powietrza. Była to reakcja na rosyjski nalot na zachodnią Ukrainę, podczas którego jeden z dronów uderzył zaledwie cztery kilometry od polskiej granicy. Jak poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, nie odnotowano naruszenia terytorium Polski, a alarm został odwołany po około godzinie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.