Tatry. Poślizgnął się na zalodzonym stoku. Nie miał zimowego wyposażenia
Grzegorz Kubicki, ratownik TOPR o wypadku i sytuacji w Tatrach
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W niedzielę po południu Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) otrzymało zgłoszenie o wypadku w rejonie Koziej Przełęczy. Podczas zejścia z przełęczy żółtym szlakiem w kierunku Doliny Koziej turysta poślizgnął się na zalodzonym stoku i spadł z dużej wysokości. Zgłoszenia dokonała jego partnerka, która towarzyszyła mu podczas zejścia.
Ratownicy znaleźli mężczyznę w stanie krytycznym i przetransportowali go śmigłowcem do szpitala w Zakopanem, gdzie lekarze walczą o jego życie. W kolejnym locie TOPR ewakuowało jego partnerkę, która nie odniosła obrażeń. Jak dodali ratownicy, oboje turyści nie posiadali żadnego wyposażenia zimowego.
Trudne warunki w Tatrach. Seria wypadków
TOPR przypomniało, że mimo słonecznej pogody warunki w wyższych partiach Tatr pozostają trudne. Leży śnieg, który w zacienionych miejscach jest zlodowaciały, a pokryte nim strome odcinki szlaków stanowią poważne zagrożenie. Ratownicy zaapelowali do osób, które nie mają odpowiedniego doświadczenia, umiejętności lub właściwego wyposażenia do rezygnacji z wyjścia w wyższe partie Tatr.
Do niebezpiecznego wypadku w rejonie Koziej Przełęczy doszło również w sobotę. Turysta poślizgnął się na zlodowaciałym śniegu i doznał ciężkich obrażeń. Jeszcze groźniejsze zdarzenie miało miejsce w rejonie Zawratu, gdzie turysta po poślizgnięciu się spadł z wysokości kilkuset metrów. Mimo reanimacji podjętej przez świadków oraz działań medycznych prowadzonych przez ratowników i lekarzy jego życia nie udało się uratować.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.