Kolega Łukasza Żaka w rękach policji. Był poszukiwany listem gończym
24-latek ukrywał się przed policją
Źródło wideo: KSP
Źródło zdj. gł.: KSP
Z uwagi na wysokie kary, sąd zdecydował, że trzej współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka - sprawcy śmiertelnego wypadku na Moście Łazienkowski, powinni trafić do aresztu. Dwóch z nich stawiło się i zostało osadzonych, Mikołaj N. ukrywał się i był poszukiwany przez policję.
W środę stołeczni policjanci poinformowali, że znaleźli i zatrzymali 24-latka w miejscowości Izabelin pod Warszawą.
Zatrzymanie 24-latka poszukiwanego listem gończym do sprawy wypadku na Moście Łazienkowskim
Źródło zdjęcia: KSP
Zatrzymany i przewieziony do aresztu
"Wiedząc, że 24-latek za wszelką cenę będzie chciał uniknąć zatrzymania, poprzez próbę ucieczki, operacyjni przyjęli wiele scenariuszy planowanej akcji. Do swoich działań zaangażowali kryminalnych z Targówka i stołecznego Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób. Razem dokładnie zaplanowali akcję zatrzymania 24-latka na wytypowanej posesji. Ta akcja zakończyła się sukcesem" - przekazała nadkom. Paulina Onyszko z północnopraskiej policji.
Mikołaj N. zgodnie z dyspozycją sądu został przewieziony do białołęckiego aresztu.
Łukasz Żak i jego koledzy skazani
W lipcu śródmiejski sąd okręgowy skazał sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej Łukasza Żaka na 20 lat więzienia. Żak może się ubiegać o zwolnienie warunkowe po 15 latach. Ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.
Współoskarżeni w procesie Żaka zostali skazani za pomoc w próbie uniknięcia przez sprawcę wypadku odpowiedzialności karnej. Otrzymali wyroki od pięciu do dwóch lat więzienia. Wszyscy skazani pomagali Łukaszowi Żakowi w ucieczce z kraju, zacierali ślady i nie pomogli na miejscu wypadku.
Wobec trzech z nich: Kacpra K., Mikołaja N. i Damiana J. sąd orzekł, że mają trafić do tymczasowego aresztu. Argumentował to wysokimi karami.
Wszystkie wyroki są nieprawomocne.
Tragiczny wypadek, zginął 37-latek
Do wypadku doszło 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. W wyniku zderzenia Volkswagena i Forda zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.
Po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według opinii biegłych, Łukasz Żak w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 kilometrów na godzinę. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.